OrlenoLotos

Jestem zaskoczony. Kiedy Daniel „wszystko mogę” Obajtek przejmował miesiąc temu stery Orlenu nie przypuszczałem, że nowy Prezes będzie miał ochotę wykazać się zaangażowaniem większym aniżeli koala zajadający liście eukaliptusa. Zakładałem, że głównym celem szefa paliwowej spółki będzie pilnowanie złotego stołka i nie drażnienie wysoko postawionych polityków PIS. Myliłem się. I to bardzo.

Pomysł przejęcia Lotosu przez Orlen nie jest co prawda nowy, ale dotąd nikomu nie starczyło determinacji, aby choćby zbliżyć się do tego, co osiągnął tandem Obajtek/Tchórzewski i to w tak krótkim czasie. Minister Tchórzewski wiedział co robi wybierając Obajtka na stanowisko prezesa. „Swój człowiek” został wybrany na wniosek ministra Tchórzewskiego przez radę nadzorczą Orlenu, która jest kontrolowana … przez Tchórzewskiego. W tych okolicznościach nazwanie siedem lat temu Obajtka przez Prezesa Kaczyńskiego „człowiekiem wszystko mogę” nabiera zupełnie zupełnie innego wymiaru. To taki człowiek do zadań specjalnych PiS. Swoisty Interim Manager.

Pan prezes Obajtek tak tłumaczy decyzję o podpisaniu listu intencyjnego: „Budowa silnego, zintegrowanego koncernu paliwowo-petrochemicznego to decyzja biznesowa niezbędna z kilku perspektyw: przyszłości biznesowej obu firm, budowania wartości firmy dla akcjonariuszy, bezpieczeństwa energetycznego Polski, ale również interesu klientów indywidualnych. Ta świadomość powoduje, że mamy pełną determinację aby ten proces sprawnie i skutecznie przeprowadzić – przy wsparciu Skarbu Państwa jako kluczowego akcjonariusza, a jednocześnie przy poszanowaniu praw wszystkich akcjonariuszy i z troską o pracowników”. No czyta się całkiem nieźle. Nie trzeba kończyć MBA, ani zdobywać doświadczenia na zagranicznych rynkach, aby mieć pomysł na funkcjonowanie największej paliwowej spółki w tej części Europy.

Co do słów pana Obajtka – mam uzasadnione wątpliwości, czy uda się to wszystko zrealizować. Czy naprawdę poprawi się bezpieczeństwo energetyczne Polski? Czy zyskają akcjonariusze (którzy szczególnie w spółkach SP są notorycznie bombardowani pomysłami najwspanialszymi ze wspaniałych). Obawiam się o interes klientów w nowym molochu. Taka koncentracja może wywołać obawy antymonopolowe. Na ten temat wypowie się z pewnością Komisja Europejska. Z zasady nie pozwala ona na to, by jeden podmiot kontrolował więcej, niż 40 proc. rynku. Tymczasem Orlen i Lotos miałyby ok. 45 proc. stacji paliw w Polsce i kontrolowałyby nawet 75 % hurtowego rynku paliw. Mogłoby się zatem okazać, że dwie firmy łącznie musiałyby zostać zmniejszone do poziomu akceptowanego przez KE. Przy okazji taki OrlenoLotos byłby mniejszy niż suma Orlenu i Lotosu – dwóch spółek działających indywidualnie.

Nader wszystko traci Gdańsk. Co prawda w liście intencyjnym jest mowa o tym, że Lotos byłby i tak odrębną spółką z siedzibą w Gdańsku i płaciłby podatki na Pomorzu, ale czy w takie zapewnienia można wierzyć? Pomorscy samorządowcy nie wierzą. Nawołują do protestów w obronie suwerenności Grupy Lotos.  Dla gospodarki Pomorza ten zabieg może mieć trudne do przewidzenia konsekwencje. Raczej wyłącznie negatywne. Ale może komuś właśnie o to chodzi?

Jeden komentarz nt. „OrlenoLotos

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

AlphaOmega Captcha Classica  –  Enter Security Code
     
 

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>