Czy inwestowanie na giełdzie musi być ryzykowne?

W najbliższych dniach w Politechnice Gdańskiej planowana jest I edycja Szkoły Giełdowej. W ramach kursu podejmowane będą zagadnienia mające na celu podniesienie świadomości inwestycyjnej obywateli. Świadomości, która jest nad wyraz niska, pomijając fakt ciężkich chwil, jakie przeżywa sama GPW. Wiedza uzyskana w ramach Szkoły Giełdowej wychodzi jednak poza tradycyjne instrumenty finansowe i powszechnie znane sposoby inwestowania.
Utrzymujące się niskie stopy procentowe depozytów bankowych sprawiają, iż wiele osób zadaje sobie pytanie, w jaki sposób skuteczniej i nadal bezpiecznie pomnożyć swoje oszczędności. Możliwości jest wiele. Na rynku kapitałowym w Polsce znajduje się w obrocie wiele interesujących instrumentów finansowych, które warto wziąć pod uwagę podejmując decyzje inwestycyjne. Obok tradycyjnych akcji, czy obligacji możemy nabyć m.in. ETF-y czy produkty strukturyzowane, w tym m.in. certyfikaty TRACKER i certyfikaty FAKTOR.
ETF jest otwartym funduszem inwestycyjnym, którego wartość odzwierciedla poziom indeksu giełdowego. Na Giełdzie Papierów Wartościowych można nabywać ETF-y zbudowane w oparciu o krajowy WIG20, ale także niemiecki DAX, czy amerykański S&P500. Za kilkadziesiąt, maksymalnie kilkaset złotych możemy stać się posiadaczami części indeksu. Naturalnie należy sobie zdawać sprawę z występującego ryzyka rynkowego, które może się wyrażać zmianami, również tymi niekorzystnymi, kursów akcji i samych indeksów giełdowych. Mając jednak na uwadze dywersyfikację indeksów, ryzyko inwestycyjne jest znacznie mniejsze, niż w przypadku zakupu akcji jednej spółki. Po prostu indeks jest zbiorem akcji wielu firm. Cena części z nich wzrasta, inne tracą na wartości. Rzadko jednak spadki dotyczą jednocześnie wszystkich papierów wchodzących w skład indeksu.
Produkty strukturyzowane są instrumentami finansowymi, których cena jest uzależniona od wartości określonego wskaźnika rynkowego (tzw. instrumentu bazowego). Może nim być kurs walut, czy wysokość stóp procentowych, ale także produkty niefinansowe, jak choćby kawa, czy ropa naftowa. Warto nadmienić, iż produkty strukturyzowane są dedykowane przede wszystkim inwestorom indywidualnym. Inwestując w nie warto zapoznać się z tzw. „warunkami końcowymi emisji”. Zawarte są tam informacje dotyczące m.in. skali podejmowanego ryzyka. Strategie inwestycyjne z wykorzystaniem produktów strukturyzowanych mogą być różnorodne. Można zarabiać na wzrostach, jak i spadkach cen. Można także zarabiać wówczas, gdy cena nie zmienia się. Dla inwestorów poszukujących bezpiecznej alternatywy dla lokat bankowych dobrym rozwiązaniem wydają się produkty z wbudowaną, całkowitą lub częściową ochroną kapitału. Inwestycje w produkty strukturyzowane mogą być przeprowadzane w ramach Indywidualnego Konta Emerytalnego (IKE) oraz Indywidualnego Konta Zabezpieczenia Emerytalnego (IKZE). Warto pamiętać, iż w takim przypadku inwestor może liczyć na określone preferencje podatkowe.
Przykładem nieskomplikowanego produktu strukturyzowanego jest tzw. TRACKER. Jeśli przykładowo inwestor zakłada spadek indeksu giełdowego WIG 20, który dziś jest na poziomie, powiedzmy 1700 punktów, zajmuje krótką pozycję (nabywa tzw. short TRACKER). Jeśli współczynnik subskrypcji wynosi 1:1 oznacza to, że za nabycie takiego produktu należy zapłacić 1700 złotych. Dla współczynników 1:10 oraz 1:100 będzie to odpowiednio 170 złotych oraz 17 złotych. Jeśli wartość indeksu rzeczywiście spada inwestor zarabia w relacji 1:1, 1:10 lub 1:100 w zależności od tego, jaki współczynnik subskrypcji wybrał. Przykładowo jeśli WIG 20 po zmianie wynosić będzie 1500 punktów, przy współczynniku 1:1 zarobi 200 złotych, 1:10 pozwoli uzyskać 20 złotych, natomiast 1:100 daje 2 złote. Z drugiej strony jeśli indeks wbrew przewidywaniom inwestora wzrośnie, powiedzmy do 1900 punktów inwestor traci 200 złotych, 20 złotych lub 2 złote w zależności od przyjętego współczynnika subskrypcji.
Nieco bardziej skomplikowane są produkty strukturyzowane o nazwie FAKTOR. Instrument ten ma wbudowaną dźwignię, co oznacza, że skala potencjalnych zysków lub strat inwestora jest wielokrotnością zmiany ceny rynkowej aktywu bazowego o wartość dźwigni. Jeśli na przykład dźwignia wynosi 3, a cena aktywu bazowego, o który oparty został FAKTOR wzrasta o 5 % to inwestor zarabia 15 % w przypadku nabycia long FAKTOR lub traci 15 % w przypadku nabycia short FAKTOR. Takie instrumenty charakteryzuje zatem wyższe ryzyko inwestycyjne, choć można je ograniczać poprzez wybór produktów pozwalających na ochronę kapitału. Dzięki temu w niekorzystnym dla inwestora scenariuszu następuje automatyczne uruchomienie mechanizmu zabezpieczającego, który w praktyce skutkuje zmniejszeniem wartości dźwigni tak, aby zmniejszać rzeczywiste straty w portfelu inwestora.
Obok stosunkowo nowych i mniej znanych produktów finansowych rynek kapitałowy oferuje powszechnie stosowane instrumenty, jak choćby obligacje. Choć te emitowane przez Skarb Państwa nie dają wyższej stopy zwrotu aniżeli lokaty bankowe, to jednak warto zastanowić się nad inwestycjami w obligacje korporacyjne, których emitentem są przedsiębiorstwa. Są to instrumenty bardziej ryzykowne niż obligacje skarbowe, z tego powodu, iż upadłość przedsiębiorstwa jest bardziej prawdopodobna niż upadłość całego państwa. Umiejętna selekcja i dobór oferowanych obligacji korporacyjnych powinny jednak skutecznie ograniczyć to ryzyko przy jednoczesnej, satysfakcjonującej stopie zwrotu z zaangażowanego kapitału.
Na koniec informacja, która być może powinna zostać podana na samym początku wpisu. Instrumenty notowane na Giełdzie Papierów Wartościowych podlegają nadzorowi Komisji Nadzoru Finansowego. Bezpieczeństwo i przejrzystość regulacji sprawiają, iż wszyscy uczestnicy mogą spać spokojnie i nie martwić się, iż padną ofiarami oszukańczych praktyk. To w dzisiejszych czasach niezwykle ważny atrybut rynku finansowego.
Podstawowa choćby wiedza na temat mechanizmów działania instrumentów finansowych z pewnością poprawiłaby świadomość obywateli i pozwoliła na dokonanie odpowiedniej selekcji różnej maści produktów. Uchroniłoby to niejednego z nas przed przekazaniem w niepowołane ręce oszczędności naszego życia.
Dla zainteresowanych więcej szczegółów na temat kursów Szkoły Giełdowej: www.zie.pg.gda.pl/szkola-gieldowa
Najbliższy kurs planowany jest w terminie 10-11 grudnia na terenie WZiE

10 komentarzy nt. „Czy inwestowanie na giełdzie musi być ryzykowne?

  1. Michał

    Za to ja radzę trzymać się z daleka od wszelkich szkoleń z tematyki inwestowania, ponieważ ich głównym celem jest przyciągnięcie naiwnych klientów. Ku przestrodze polecam blog, który niedawno znalazłem w sieci. Bardzo interesująca lektura.
    http://auroratrader.blog.pl/

    Odpowiedz
    1. Krystian Zawadzki Autor wpisu

      Myślę, że prezentuje Pan pogląd milionów Polaków wyedukowanych na historiach nieuczciwie traktowanych klientów (Muppetów jak pisze bohater wskazanego przez Pana bloga) przez instytucje finansowe i parafinansowe. Nie uciekam od tych tematów, dając temu wyraz na swoim blogu. Należy jednak odróżnić bycie naciąganym przez Fundusze, Banki i Ambergoldy od świadomego inwestowania na regulowanym rynku. Nadrzędnym celem szkoły giełdowej jest właśnie podniesienie świadomości inwestycyjnej Polaków, którzy ze strachu przed utratą pieniędzy wolą je trzymać w domu pod dywanem. Szczególny nacisk podczas kursów jest kładziony na kwestie ryzyka inwestycyjnego i umiejętności jego identyfikacji. Uczestnik dowie się, że inwestując w akcje można stracić 100% zaangażowanych środków, a inwestując w kontrakty terminowe można stracić nawet coś więcej. Jestem pewien, że taka wiedza pozwoliłaby Polakom lepiej zarządzać swoimi środkami, a przede wszystkim zmniejszyć stopień naiwności. Mając podstawową choćby wiedzę na ten temat już nikt nie uwierzy, że na inwestycji w złoto można rok w rok zarabiać 16,5 % (casus Ambergold).

      Odpowiedz
  2. Michał

    Co prawda nie trzymam pieniędzy pod dywanem, czy w materacu, ale faktycznie nastawiony jestem raczej na oszczędzanie i dywersyfikację zgromadzonych środków a nie ich aktywne inwestowanie. Z drugiej strony miałem też okazję inwestować (spekulować) na giełdzie i rynku walutowym, ale bez sukcesów. Bilans jest mojej gry jest około zera, obyło się bez wielkich zysków, ale też bez wielkich strat. Głównie szkoda mi czasu poświęconego na analizy i obserwacje rynku, stąd też moje negatywne nastawienie.
    Szkolenia inwestycyjne prowadzone przez osoby z branży finansowej przypominają mi trochę sprzedaż garnków czy pościeli emerytom, różnica polega głównie na tym, że inna jest grupa docelowa. Być może z racji tego, że szkolenie, o którym Pan pisze prowadzone jest z udziałem uczelni będzie wyglądać to trochę inaczej.
    Zgadzam sie z tym, że ogólny poziom świadomości finansowej jest niski, ale tu raczej potrzeba pracy u podstaw, nauki zarządzania budżetem domowym, tego jak wybrać właściwe konto czy kredyt, a nie szkoleń w zakresie inwestowania, a tymbardziej o instrumentach pochodnych. Ludzie na ogół chcą zarobić dużo, łatwo i szybko. Jeżeli takie osoby usłyszą na szkoleniu o potencjalnych zarobkach na rynku, może się skończyć tym, że zignorują ryzyko i poniosą duże straty, nawet jeżeli szkolący jest uczciwy i informuje o ryzyku.

    Odpowiedz
    1. Krystian Zawadzki Autor wpisu

      Jeśli jest Pan nastawiony na dywersyfikację, to znaczy,że jest Pan nastawiony na zróżnicowanie produktów inwestycyjnych, również pod kątem ryzyka. Znajomość szerokiego asortymentu oferty (w tym również giełdowej) ułatwia dobór instrumentów finansowych we własnym koszyku i przy odpowiedniej dywersyfikacji powinien przyczynić się do wzrostu stopy zwrotu nie przyczyniając się do nadmiernego wzrostu ryzyka, w tym utraty zainwestowanych środków. Szkoła Giełdowa to nie magiczny kurs, po którym słuchacz zostanie milionerem, to nie nauka spekulacji i nie sprzedaż garnków. Jest przeznaczony dla wszystkich chętnych bez względu na wiek (emeryci mile widziani). Na rzetelną edukację finansową z wiarygodnego źródła nigdy nie jest za późno.

      Odpowiedz
  3. Karol B24

    Swego czasu miałem zamiar zacząć swoją przygodę w GPW, zacząłem nawet zgłębiać temat ale odpuściłem gdy doszedłem do artykułów które publikują osoby obyte z tematem. Niektóre z nich mówią o tym że ogólnie dochód z takiego inwestowania nie będzie taki duży jak nasze wyobrażenie o nim, szczególnie może on rozczarować osoby które dopiero rozpoczynają przygodę z GPW. Czy więc nie lepszą formą inwestycji, i na pewno mniej ryzykowną byłaby inwestycja w nieruchomości?

    Odpowiedz
  4. alberto tomba

    A czy na nieruchomościach zarabiasz rok w rok? Czy wartość nieruchomości nieustannie wzrasta? Poza tym pomyśl o płynności. Akcje mimo wszystko łatwiej sprzedać niż grunt, czy mieszkanie.

    Odpowiedz
  5. Tomasz Wieczorek

    Każda nawet najpewniejsza inwestycja niesie za sobą ryzyko, niezależnie od tego jak bardzo zdywersyfikowany mamy problem. Obecna sytuacja polityczno-ekonomiczna nie sprzyja inwestowaniu w papiery wartościowe, gdyż ich zwrot jest porównywalny do tego jaki można uzyskać na lokacie. Właśnie dlatego bardziej wolę szukać atrakcyjnych i bezpiecznych produktów bankowych niż wkładać swój kapitał na giełdzie. No i oczywiście należy zauważyć, że na giełdzie trzeba inwestować dużo większe pieniądze, niż odłożyć na lokatę bankową.

    Odpowiedz
    1. Andrzej

      Też się z Tobą nie zgadzam bo lokaty bankowe zwykle oscylują z zyskami w granicach 0 zł (jak nie wierzysz to sobie przelicz). Niektóre produkty bankowe są skonstruowane wręcz w taki sposób, że przynoszą straty (oczywiście nie odczuwamy ich bo przecież mamy odsetki). Niestety bez ryzyka nie ma zysku, a dobrze zdywersyfikowany portfel nas przed tym zabezpiecza, zwłaszcza jak inwestujemy w stabilne instrumenty finansowe jakimi są indeksy spółek.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

AlphaOmega Captcha Classica  –  Enter Security Code
     
 

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>