Nasze Kielce

Maj zawsze obfituje w sportowe wydarzenia. Kończą się rozgrywki ligowe, decydujące mecze odbywają się w ramach europejskich pucharów. Przed nami, w najbliższy weekend, reklamowany finał Champions League, w którym na pewno górą będzie Madryt (po raz kolejny do samego końca dotarły dwie ekipy ze stolicy Hiszpanii). W cieniu tego sobotniego wydarzenia, będącego wisienką na torcie dla wszystkich fanów piłki kopanej, odbędzie się Final Four najlepszych klubowych drużyn europejskiej piłki ręcznej, w którym wystąpi nasz klub – VIVE Kielce. To coś jak finał Ligi Mistrzów w Piłce Nożnej, tylko trwa dwa dni (sobota, niedziela) a drużyn w tym ścisłym finale jest cztery. Czy ktoś wyobraża sobie polski klub piłkarski choćby w 1/8 Champions League? Wątpię, tym bardziej, że tylko do fazy grupowej tych rozgrywek nie możemy dotrzeć od 20 pełnych lat. Szanse na to jeszcze maleją, bo po odejściu Platiniego UEFA chce reformować mechanizm kwalifikacji, w sposób niekoniecznie premiujący kluby ze słabszych piłkarsko lig.
W nożnej marnie, ale za to ręczna Polską stoi. Kielczanie po raz trzeci w ciągu ostatnich czterech lat awansowali do Final Four. Dwa razy wywalczyli w tych rozgrywkach brąz, za każdym razem przegrywając walkę o finał z hiszpańską Barceloną i wygrywając mecz o trzecie miejsce z niemieckim THW Kiel. Ten scenariusz się już nie powtórzy, gdyż pierwsze spotkanie Kielczanie zagrają z francuskim potentatem PSG. Szczypiorniści wykonują niesamowitą pracę rozsławiając Kielce w całej Europie. Kielce, które można uznać co najwyżej za „średniaka” wśród polskich miast. Z czym mogą kojarzyć się dziś Kielce pomijając sportowy klub? Z Piotrem Marcem – posłem, raperem i niedoszłym producentem filmów dla dorosłych? Z majonezem? Być może z Górami Świętokrzyskimi? Mnie osobiście z mandatami otrzymanymi niechcący w centrum za parkowanie bez wniesionej opłaty. Brak było jednak tradycyjnych parkometrów i informacji o spoczywającym na kierowcy obowiązku (choć miły strażnik miejski był innego zdania i przekonywał, że przy wjeździe do miasta taka informacja umieszczona jest w widocznym miejscu!). Nie żywię jednak urazy, bo dobrze wspominam muzeum zabawek mieszczące się tuż przy rynku. Do dziś się natomiast zastanawiam, jak w podobnej sytuacji musieli się czuć zagraniczni przyjezdni, znajdujący za wycieraczką wezwanie do zapłaty.
Wracając do tematu wpisu, casus VIVE potwierdza, że można w Polsce stworzyć niemal od zera potęgę w znanej dyscyplinie sportu. Potwierdza, bo dokonania klubów siatkarskich większość sympatyków sportu zna. Dlaczego nie udaje się w piłce nożnej? Pewnie dlatego, że przy niej wszystkie inne dyscypliny to nisza. Krzysiek Lijewski, najlepiej zarabiający zawodnik VIVE podejmuje co miesiąc nieco ponad 100 tysięcy złotych. To trochę mniej niż 100 tysięcy funtów tygodniowo wpływające na konto rezerwowych kopaczy np. takiej Chelsea. Zainteresowanie medialne piłki nożnej i pozostałych dyscyplin to dwa różne światy.Za tym idą opłaty telewizyjne za przekaz, sprzedaż gadżetów itd. Ktoś powie pieniądze to nie wszystko. Jasne. To przecież sport. Wygrywa lepszy – nie bogatszy. Od 20 lat czekam na potwierdzenie tych słów…
P.S.
Kielczanom życzę co najmniej zwycięstwa nad Francuzami. Już srebro byłoby precedensem w polskim szczypiorniaku w bieżącej edycji rozgrywek (od 1993 roku).

6 komentarzy nt. „Nasze Kielce

  1. Piotr Dominiak

    Kto oglądał dzisiejszy finał rozumie istotę sportu. Wielki sport można zbudować w małym mieście (Kielce), ale pieniądze nie wystarczą. Trzeba pasji i cierpliwości. Właściciel Vive, Holender, ma obie te cechy. Finał niesamowity! Oglądam sport od dziecka, ale to wydarzenie zapamiętam na zawsze. Jak kilka innych wydarzeń, gdy ktoś wydobywa się z głębokiego dołka i sięga po zwycięstwo. Super mecz. Esencja sportu.
    Piotr Dominiak

    Odpowiedz
    1. Krystian Zawadzki Autor wpisu

      Coś niewiarygodnego. Ogląda się tego trochę, ale na takim poziomie taki mecz to ewenement. Zresztą z PSG też było zaciekle. Hansen w pierwszej połowie szalał i nie za bardzo rozumiem, dlaczego trener Francuzów trzymał Go tak długo na ławce w drugiej części (choć dla nas to dobrze się stało). Najważniejsze, że pierwsze skrzypce w Kielcach grają Polacy: Szmal, Jurecki, Lijewski. Teraz trzymać kciuki za Rio. Trener ten sam. Drużyna w dużej mierze też. Tam jakikolwiek medal byłby zwieńczeniem kapitalnego sezonu VIVE. Dla mnie to co się wydarzyło w weekend daje niesamowitą satysfakcję i energię do działania w codziennym życiu, tzw. „Psychic income” czyli trudno mierzalny, pozytywny efekt wynikający z uczestnictwa w wydarzeniu sportowym. Niektórzy próbują to nawet wyceniać. Dla mnie taki stan wart każdych pieniędzy.
      Krystian Zawadzki

      Odpowiedz
  2. Krzysztof Leja

    Zazdroszczę tym, którzy oglądali mecz w TV. Ja mogłem go podziwiać na wp.pl, gdzie pojawiały się kolejne cyfry, potem liczby i komentarze internautów. Oczekiwanie na kolejne odświeżenie strony trwało wieczność. To wzbudzało nieprawdopodobne emocje. Nie rozumiem dlaczego mecz nie był transmitowany w otwartym kanale TV – jeśli chodziło o kasę, to dla mnie jest słabe wytłumaczenie.

    Odpowiedz
    1. Krystian Zawadzki Autor wpisu

      Moje spostrzeżenia w czasie przygotowywania wpisu (tydzień przed) są takie, że niewiele mówiło się i pisało o udziale Kielczan w F4. Niemal wszyscy wiedzieli o starciu w Piłkę Nożną na San Siro, nieliczni o udziale Polaków w Kolonii. Niestety, tak jak opisałem to na blogu piłka nożna wygra z każdą inną dyscypliną. TVP wolało wydać miliony na starcie w Mediolanie, bo mecz odbywał się w lepszym czasie antenowym i gwarantował większe wpływy reklamowe. Gdyby jednak ktokolwiek przewidział to, co się wydarzyło w Niemczech z udziałem Polaków… Myślę, że było to warte każdych pieniędzy. Zostają powtórki w nc+. Nie raz będą to jeszcze powtarzać.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

AlphaOmega Captcha Classica  –  Enter Security Code
     
 

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>