prawda o Igrzyskach

Polska rozochociła się  w organizacji znaczących imprez sportowych. Po Euro 2012 zdążyliśmy już przeprowadzić Halowe Mistrzostwa Świata w Lekkiej Atletyce, jeszcze w tym roku czekają nas Mistrzostwa Świata w Piłce Siatkowej a za dwa lata Mistrzostwa Europy w Piłce Ręcznej. Skala może nie ta sama, ale jeśli o wielkość się rozchodzi, to ambicje mamy spore. Kraków planuje Zimowe Igrzyska Olimpijskie w 2022 roku, czyli imprezę pod wieloma względami nawet większą niż Euro. Choć czasu pozostało sporo, o imprezie stało się głośno za sprawą dziennikarskiej prowokacji. Niejaki portal LoveKrakow.pl miał otrzymywać 15 tysięcy miesięcznie za pisanie pochlebnych tekstów na temat kandydatury miasta jako gospodarza Zimowych Igrzysk i korzyści, jakie płynęłyby dla Krakowa z tytułu realizacji tego przedsięwzięcia. No właśnie korzyści… Coś chyba jest nie tak, skoro za pisanie o nich trzeba płacić?

Problem oddziaływania imprez sportowych jest taki, że nie wiadomo do końca jaki jest. Często spotykaną praktyką są pełne optymizmu analizy ex ante i zdawkowe ex post (to chyba też o czymś świadczy). Jednak co tak na prawdę nam po raportach zamawianych i finansowanych ze środków organizatora? Przecież wynik takowych jest z góry przesądzony  (i korzystny). Światowe badania przeprowadzane przez niezależnych badaczy pokazują, iż w rzeczywistości wpływ imprezy jest albo dalece ograniczony, albo wręcz negatywny. W swej ostatniej książce zatytułowanej ”Euro 2012 impact on the host cities in Poland” staram się określić wpływ Mistrzostw Europy na cztery miasta-gospodarzy. Wnioski płynące z przeprowadzonych badań nie są zbyt optymistyczne. Euro 2012 okazało się najdroższą spośród wszystkich Mistrzostw Europy organizowanych w historii tego turnieju. Na niekorzyść naszego kraju świadczy całkowity brak zaangażowania środków prywatnych w finansowaniu przygotowań. Zupełnie nie wypalił program partnerstwa publiczno-prywatnego, z którym wiązano duże nadzieje w związku z organizacją Euro 2012. Należy podkreślić, iż przypadek finansowania imprezy sportowej tego typu wyłącznie ze źródeł publicznych pozostaje bez precedensu. To nie znaczy, że wszystko poszło źle. Ograniczone korzyści pojawiły się w przypadku sektora turystycznego. Ponadto Euro 2012 przyczyniło się do wzrostu zatrudnienia w fazie przygotowawczej i w fazie samej imprezy, choć temu wzrostowi towarzyszył nieznaczny spadek realnych wynagrodzeń.

Głównym problemem organizacji Euro 2012 pozostaje wydanie 100 miliardów publicznych środków. Jestem pełen obaw, czy struktura finansowania w przypadku Igrzysk w Krakowie uległaby istotnej zmianie. Skoro dziś mówi się o konieczności wyłożenia na ten cel 20 miliardów to spokojnie przemnóżmy sobie tą kwotę przez bliżej nieokreślony współczynnik wyższy od jedności. To fakt, że za te pieniądze rozwiązane zostaną problemy z „Zakopianką” i będziemy mieli kryty tor łyżwiarski, ale te rarytasy są skierowane do nielicznych, a płacić musimy wszyscy. Tym bardziej dziwi organizacja lokalnego referendum, w którym Krakowianie zdecydują, czy Gdańszczanin ma finansować małopolską infrastrukturę.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

AlphaOmega Captcha Classica  –  Enter Security Code
     
 

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>