O, fe!…

…krzyknął zdegustowany czterolatek wygrzebując z osiedlowej piaskownicy pozostałość po kotku.

 OFE krzyczę ja – mimowolny obserwator zmian dokonujących się w polskim systemie emerytalnym. Tyle że w tym przypadku umycie rąk niewiele da.
Dawno, myślę, nie było tematu wywołującego takie napięcie. W debacie, jaka pojawiła się po ogłoszeniu propozycji zmian wyraźnie zarysowują się dwa obozy. Pierwszy reprezentowany m.in. przez Bogusława Grabowskiego  ukazuje propozycje w pozytywnym świetle , upatrując szansy w redukcji długu, wskazując, że i tak zmiany te są stosunkowo łagodne w relacji do wcześniej ogłoszonych przez rząd wariantów. Drugi, w którym prym wiodą Buzek i Hausner wyrażają zaniepokojenie związane ze stopniowym demontażem funkcjonującego, względnie dobrego systemu, wszak za kadencji obu Panów wprowadzanego. Do społeczeństwa płyną więc odmienne sygnały, trudno więc się dziwić, że większość z nas czuje się zdezorientowana, a część nawet oszukana.
Należy mieć na uwadze, iż zaproponowane zmiany odbywają się na styku polityki i ekonomii, nie wiadomo więc do końca, ile w poszczególnych opiniach polityki a ile ekonomii. Jeśli już wyizolujemy samą ekonomię to pamiętajmy, że to co dobre dla państwa nie musi przekładać się na korzyści dla nas itp., itd. Pozwoliłem więc sobie na subiektywną ocenę najważniejszych zmian w obowiązującym systemie emerytalnym, która, mam nadzieję, stanie się podstawą do dalszej dyskusji na ten temat. Dla przypomnienia są to:
1)   Przekazanie do ZUS części obligacyjnej aktywów zgromadzonych w OFE,
 2) wprowadzenie dobrowolności uczestniczenia w OFE,
3) wprowadzenie tzw. suwaka bezpieczeństwa,
4) Obniżenie prowizji od przyjęcia i zarządzania środkami nawet o połowę.
Ad 1) Obligacje skarbowe i gwarantowane przez Skarb Państwa są zdecydowanie źródłem całego zamieszania – solą w oku Ministra Rostowskiego. Gdyby nie to, nie sądzę, aby pozostałe zmiany w ogóle miały miejsce. Problem tkwi w wysokim udziale tych papierów w strukturze aktywów OFE – ponad 50 %, które tworzą zdaniem Rostowskiego „jałowy dług publiczny”. Jego zdaniem nie ma uzasadnienia emisja papierów skarbowych, które w takich ilościach skupowane są przez OFE, a na wykup których musimy się składać my wszyscy. W uproszczeniu przeniesienie obligacji na subkonto w ZUS spowoduje redukcję długu publicznego dokładnie o tyle, ile wyniesie ich wartość. Przeważają więc względy metodologiczne, choć nie sposób nie odnieść wrażenia, iż łatwiej ministrowi przeksięgować obligacje niż dokonać trudnych reform systemu, których jak dotąd nikt nie miał odwagi się podjąć. Po prostu za OFE nikt z nas nie będzie palił opon i rzucał kilofami. Nie wiem jednak i myślę że niewielu wie, jakie skutki będzie miało takie działanie w dłuższej perspektywie ,np.czy redukcja długu publicznego nie będzie tylko krótkookresowa, a po kilku latach wróci do obecnego poziomu czy znajdą się chętni na polskie papiery skarbowe poza granicą Polski, którzy zrównoważą utratę OFE – największego krajowego gracza, czy wzrost poziomu zaangażowania zagranicznego nie będzie zagrożeniem dla naszego kraju, zakładając, że ma ono bardziej spekulacyjny charakter (o czym przekonała się choćby Grecja). Większe rozbieżności będziemy obserwować w zakresie efektywności zarządzania aktywami przez OFE, w okresie gorszej koniunktury będą one znaczące i ujemne, na co, nie przypuszczam, aby wszyscy pozostający w Funduszach byli mentalnie przygotowani.
Ad 2) Największe w moim odczuciu kuriozum. 15 lat temu wmawiano nam, iż lepiej stać na dwóch nogach niż na jednej. Wrzucano do skrzynek broszury zatytułowane „bezpieczeństwo dzięki różnorodności”. Mamiono reklamami, jak to dobrze będzie nam się żyło na emeryturze właśnie dzięki OFE – popijając drinka pod palmą. Dziś słyszymy, że lepiej jednak stać na jednej nodze. Bezpiecznie może być tylko w ZUS, na drinka pod palmą raczej liczyć nie możemy, ale zostając w OFE możemy mieć problem nawet z suchą bułką popijaną wodą. Strach pomyśleć, co usłyszymy za kolejne 15 lat. Może coś w stylu, że do chodzenia służą ręce, albo najlepiej stać w miejscu i to na głowie. Zaskakująca jest przy tym przewrotność Ministra, który zarzeka się, iż zmiany nie mają w zamyśle uderzać w OFE, a jednocześnie na pierwszej konferencji prasowej przekonuje, iż Jego osobisty wybór może być tylko jeden. Zresztą ma to poniekąd swoje odzwierciedlenie w procedurze wyboru. Jeśli takowego nie dokonamy to zostajemy z automatu przeniesieni do ZUS. Wszak bardziej logiczna (ale trudniejsza do zaakceptowania przez rząd) procedura powinna wyglądać dokładnie odwrotnie, tj. złożenie deklaracji powinno być wymagane tylko wówczas, gdy chce się dokonać zmiany obecnie funkcjonującego porządku. Rząd liczy jednak na inercję obywateli. Nie chcę przy tej okazji bronić OFE, które uważam za źle zarządzane i drogie w utrzymaniu, ale czy naprawdę nie ma lepszych sposobów na rozwiązanie tych przypadłości? Śmiem jednak twierdzić, iż ferowanie wyroków, iż lepszy jest ZUS, jest po prostu nie na miejscu. Każdemu zależy przecież na wysokości emerytury, a ta może być zdecydowanie wyższa w systemie kapitałowym. Może być też niższa. W ZUS będzie bardziej stabilna (powiedzmy, że z tym się zgodzę). Każdy z nas będzie musiał ocenić ryzyko pozostania w OFE, nie sądzę jednak, aby każdy był na to gotowy, a państwo w tym, jak mniemam, nie pomoże. To znaczy pomoże, dając wybór w postaci ZUS.
Ad 3) Słuszny zamysł, który jednak mógłby się odbyć bez udziału dwóch pierwszych punktów.  Chodzi o wyeliminowanie choćby takiej sytuacji, w której dwie osoby odchodzące na emeryturę w krótkim odstępie czasu otrzymywałyby istotnie różne uposażenia. Suwak jest efektem ostatniego kryzysu finansowego, który unaocznił jak szybko może dojść do  spadku wartości posiadanego portfela, na skutek panicznej wyprzedaży akcji.  Po wprowadzeniu suwaka wypłacane emerytury nadal będą się różniły, ale różnice mają być w zamyśle mniejsze, gdyż mniejsza część środków pieniężnych potencjalnego emeryta będzie zainwestowana w akcje tuż przed przejściem na emeryturę. To czy suwak zda w tej formule egzamin też nie jest do końca pewne. Można np. dyskutować, czy 10 lat to nie za długo/krótko, itp.
Ad 4) To tak można? Cóż. Pozostaje mi tylko zapytać dlaczego dopiero po piętnastu latach …

2 komentarzy nt. „O, fe!…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

AlphaOmega Captcha Classica  –  Enter Security Code
     
 

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>