Sopocki Kongres Finansowy

 

Dobiegł końca trzydniowy Kongres Finansowy odbywający się w sopockim Sheratonie. W tym roku w wydarzeniu uczestniczyło wiele znamienitości ze styku polityki i finansów zarówno z Polski, jak i z zza granicy, m.in. wicepremier i minister finansów Jacek Rostowski oraz były, wieloletni kanclerz Niemiec Joschka Fischer. W tym roku prelekcje skupiały się wokół dwóch głównych tematów.
Pierwszym były dyskusje nad wprowadzeniem i ewentualnym udziałem Polski w unii bankowej. Kryzys unaocznił konieczność rewizji dotychczasowego sposobu myślenia o nadzorze bankowym z perspektywy bottom-up, a więc analizy ryzyka systemu finansowego z pozycji poszczególnych instytucji wchodzących w jego skład. Znany jest problem instytucji finansowych „zbyt dużych, by upaść” (too big to fail), teraz dołącza się do niego problem instytucji „włączonych w zbyt gęstą sieć połączeń, by upaść” (too interconnected to fail). W przypadku UE połączenia te mają dodatkowo charakter transgraniczny, co utrudnia ich właściwą diagnozę i odpowiedź władz krajowych na wydarzenia na rynkach finansowych. Powiązania kapitałowe są tak rozległe, iż trudno byłoby je rozwiązywać na gruncie indywidualnych zabezpieczeń systemów danego kraju. Jak wynika z danych Banku Rozliczeń Międzynarodowych, który na bieżąco monitoruje zagraniczne zaangażowanie banków komercyjnych, już w 2008 r. wartość aktywów ulokowanych w bankach irlandzkich, do jakich rościły sobie prawa banki niemieckie, wynosiła 83% irlandzkiego PKB. W tym samym okresie banki francuskie mogły wymagać od banków greckich aktywów o łącznej wartości 22% ówczesnego greckiego PKB. Ma to szczególne znaczenie dla polityki pieniężnej EBC, gdyż stabilność finansowa jest jednym z gwarantów skuteczności działania mechanizmu transmisji bodźców monetarnych poprzez system bankowy i tzw. kanał kredytowy do sfery realnej gospodarek krajów UGW. Podczas Kongresu podkreślano, iż istnienie unii bankowej nie uchroniłoby zapewne strefy euro od kryzysu zadłużeniowego. Z dużą dozą pewności można jednak stwierdzić, że funkcjonowanie unii bankowej w przewidzianym kształcie osłabiłoby negatywne sprzężenie zwrotne pomiędzy zadłużeniem prywatnym i publicznym w krajach takich jak Grecja czy Hiszpania.   
 
Drugi, bardziej słoneczny, związany z przystąpieniem do Unii Europejskiej Chorwacji. Stanie się to już w najbliższy poniedziałek. Stąd też obecność m.in. wicepremiera Chorwacji i wiceprezesa banku centralnego tego kraju. Mimo że Chorwaci oficjalnie wyrażali swoją wdzięczność za wsparcie, jakie uzyskują od Polaków, w kuluarach dało się odczuć niepokój wyrażany przez przedstawicieli 28 członka UE. Podkreślano kiepską sytuację gospodarczą w Chorwacji, wysoką ponad 21 % stopę bezrobocia i duże obawy o ucieczkę młodych, w tym najlepiej wykwalifikowanych pracowników. Pokazuje to, iż Chorwaci są w podobnym miejscu, w jakim my byliśmy przed 1 maja 2004, choć wówczas bez wątpienia kondycja Unii była lepsza.
 
III Sopocki Kongres Finansowy przeszedł do historii. Czy przyczyni się on do poprawy sytuacji w Europie? Nie wydaje mi się. Mimo wielu ważnych i obiecujących pytań odpowiedzi na nie były dalece niewystarczające. Przedstawiciele wielu instytucji nie kryli się z niechęcią do ujawniania całej prawdy, może dlatego, że mogłaby się ona okazać zbyt bolesna? Kryzys trwa i z wypowiedzi kuluarowych wielu wysoko postawionych osób pozbycie się go będzie trudniejsze niż sądzono.

Jeden komentarz nt. „Sopocki Kongres Finansowy

  1. Anonim

    Ad vocem Polityki pieniężnej EBC
    Wydaje się, że powoli dojrzewa świadomość konieczności większego zaangażowania się w EBC w walkę z kryzysem. Dotyczy to zarówno samego kierownictwa EBC,
    jak i najbardziej sceptycznych do tej pory w tej kwestii przedstawicieli Niemiec.
    Gdy zagrożona jest stabilność wspólnej waluty i przyszłość strefy euro, obowiązkiem EBC jest działać, choćby niekonwencjonalnie.
    W przeciwnym wypadku może znaleźć się w sytuacji banku centralnego, którego waluta przestała istnieć. Oczywiście, interwencja banku centralnego nie rozwiązuje wszystkich problemów. Pozwala jednak uniknąć paniki i zyskać na czasie. Nie likwiduje głównych przyczyn kryzysu, jakimi są nadmierne zadłużenie rządów, nadmierne zadłużanie sektora prywatnego w bankach i niska konkurencyjność wielu gospodarek. Nadmierne zadłużenie trzeba zredukować poprzez odpowiednie działania wydatków i przyspieszenie wzrostu gospodarczego, co jest treścią programów naprawczych. Podniesienie konkurencyjności wymaga trudnych reform strukturalnych. Działania te muszą podjąć rządy krajów zadłużonych, bo bez nich Europa z kryzysu nie wyjdzie.
    Niezmiernie ważne jest, że interwencja EBC stabilizuje rynki finansowe i sektor bankowy, co daje czas na przeprowadzenie niezbędnych reform. W przeciwnym wypadku łatwo może dość do niekontrolowanego bankructwa, które pogrąży gospodarkę w chaosie. Niezdolność dotychczasowego systemu zarządzania gospodarczego do zapewnienia dyscypliny fiskalnej w UE stały się główną przyczyną obserwowanego w ostatnich latach ograniczenia roli instytucji unijnych w działaniach na rzeczy przezwyciężeniu kryzysu
    i budowaniu nowych rozwiązań.
    W szczególności osłabieniu uległa pozycja Komisji Europejskiej i jej przewodniczącego. Niewiele do powiedzenia ma też Parlament. Z kolei Europejski Bank Centralny z pełną świadomością ograniczył swoją rolę w walce z kryzysem, częściowo czując się związany swoim mandatem, a częściowo ulegając w tej kwestii presji niektórych wpływowych krajów (Niemcy, Holandia). Sytuacja ta stawia poważne wyzwanie przez krajami nienależącymi do strefy euro, w tym przed Polską. Dążąc do utrzymania się
    w głównym nurcie integracji, kraje te powinny dołączyć do strefy euro. Jednocześnie winny wspierać reformy wzmacniające stabilność finansów publicznych i długofalową konkurencyjność gospodarek.
    Ad vocem członkostwa Chorwacji w Unii Europejskiej
    Ciekawą lekturę stanowi ostatni raport monitorujący przygotowania Chorwacji
    do członkostwa w Unii Europejskiej. Stwierdzono w nim pełną gotowość tego kraju na dołączenie do UE. Treść wspomnianego dokumentu wskazuje na spełnienie przez to państwo kryteriów dotyczących polityki konkurencji, sądownictwa, wolności obywatelskich oraz bezpieczeństwa. Bez wątpienia kraj ten jest przykładem sukcesu rozszerzenia Unii i pewnym punktem odniesienia dla innych państw z regionu.
    Niemniej jednak eksperci chorwaccy posiadają świadomość niezbyt korzystnej sytuacji kraju w sferze ekonomicznej. Chorwacja jak dotąd nie przeprowadziła znacznej ilości koniecznych reform gospodarczych i pogrążona jest w recesji. Sytuacja jest dość niepokojąca, lecz należy nadmienić, że ich gospodarka stanowi zaledwie 0,037 gospodarki unijnej i z tego też względu nie stwarza znacznego zagrożenia dla europejskiej wspólnoty.
    Chorwacja już wkrótce powinna odczuć pierwsze udogodnienia wynikające
    z członkostwa. Otóż zdecydowanie polepszy się sytuacja dla inwestycji zagranicznych, swobodniej będzie przepływać kapitał. Chorwackie firmy będą mogły brać udział
    w przetargach na zamówienia publiczne w całej Unii, a ponadto uzyskają dostęp do funduszy z Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Nie bez znaczenia pozostają fundusze unijne.
    To właśnie dzięki nim Chorwacja będzie mogła zainwestować w rozwój nauki oraz innowacje, tworzenie miejsc pracy, a przez to zmniejszać problem bezrobocia, który jest dzisiaj na bardzo dużym pułapie.
    Faktycznie Chorwacja znajduje się w podobnym miejscu, w jakim była Polska przed
    1 maja 2004 i jeszcze dług droga przez nimi, aby uporządkować wiele kwestii. Należy przy tym zwrócić uwagę, że w ciągu ostatniej dekady nasz kraj dokonał istotnego postępu
    w zakresie rozwoju gospodarczego i społecznego. Jednym z istotnych, choć nie zawsze zauważalnych aspektów naszej transformacji, było przejście od statusu biorcy do statusu dawcy pomocy rozwojowej i stworzenie w Polsce praktycznie od zera systemu przekazywania wsparcia krajom słabiej rozwiniętym. Przed podobnymi szansami w tej chwili staje Chorwacja, gdyż jako 28. kraj członkowski otrzymała spory kredyt zaufania od reszty wspólnoty. Niewątpliwie jest to duży krok ku stabilizacji regionu bałkańskiego, a zarazem początek procesu, który miejmy nadzieję, doprowadzi do unijnego członkostwa kolejne kraje Bałkanów Zachodnich.

    Mikołaj Grzegorczyk

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

AlphaOmega Captcha Classica  –  Enter Security Code