Cypr nad Wisłą

 

Cypryjskie zamieszanie można rozpatrywać na wiele różnych sposobów i nie chodzi bynajmniej o to, iż ostatnie wypadki mocno nadwerężyły reputację Cypru jako międzynarodowego centrum finansowego. Warto ukazać całą złożoność konsekwencji tej sytuacji, nie bez znaczenia również dla Polski. Cypryjskie banki miały zawsze złą opinię, czyli mniej więcej taką, jaką mają dzisiaj, gdy decyzją MFW, KE, EBC z tamtejszych kont znika część depozytów. Trzymając się informacji płynącej z dzisiejszego dekretu banku centralnego Cypru będzie to w dużym przybliżeniu 60 % środków. To, że największymi ofiarami tego postanowienia będą Rosjanie już wiadomo. Potwierdził to zresztą (raczej nieświadomie) sam wicepremier Rosji Igor Szuwalow stwierdzając, iż „większość rosyjskich pieniędzy (zdeponowanych) na Cyprze jest legalna”. No cóż. Większość może i tak… Niepokoi jednak polskie zaangażowanie na śródziemnomorskiej wyspie. Według NBP w 2008 r. inwestycje polskich firm przekraczały tam zaledwie 1 mld zł. Dwa lata później było to już ponad 11 mld zł. Polacy założyli na Cyprze przynajmniej kilka tysięcy firm wartych w sumie kilkanaście miliardów złotych, informuje „Polityka”. Wśród nich znajduje się wiele znanych, również i giełdowych podmiotów takich jak: LPP, czy Cyfrowy Polsat. Ja widzę w cypryjskim kryzysie przykład presji mocarstw unijnych oraz biurokracji finansowej na maleńki kraj broniący swej suwerenności.Decyzje podejmowane w Brukseli są kształtowane przez splot interesów wielkich mocarstw unijnych z przemożnym wpływem Niemiec, których interesy narodowe, a nawet wewnątrzpolityczna gra przedwyborcza, mają znaczenie rozstrzygające. Po raz kolejny stajemy się naocznymi świadkami tego, iż niewiele warte są zapisy unijnych traktatów, gdy stają się one niewygodne dla unijnych przywódców. W przypadku Cypru demokratyczne mechanizmy decyzyjne zostały poważnie naruszone. Oprócz najbardziej kontrowersyjnego pomysłu – opodatkowania lokat – Cyprowi próbowano narzucić m.in. podniesienie o 2,5 pkt. proc. podatku dla firm. Unia nie pozwoli Cyprowi zbankrutować, ale w moim przekonaniu ten mały kraj spotka coś znacznie gorszego. Zaufanie do systemu bankowego i tak drastycznie spadnie, Cypryjczycy będą musieli znaleźć inne źródła tworzenia produktu, a do tego będą świadomi swojej uniżoności i poddaństwa. Kto następny? Malta? Luksemburg? Tam też nie należy spodziewać się wyłącznie przejrzystych interesów i czystych pieniędzy. A może Polska? Tu przecież też absurd goni absurd. Jedną z takich „ciekawostek” ostatnich dni jest propozycja Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych, by emerytury z OFE były wypłacane w formie tzw. wypłaty programowanej w miesięcznych ratach przez określony z góry czas. Nie ma to może wiele wspólnego z cypryjskimi problemami systemu bankowego, ale jak dla mnie burzy ustalony ład, wprowadza niepewność i rodzi pytania, czy tak naprawdę w „demokratycznym” świecie można być czegokolwiek pewnym? Wypłata programowana w uproszczeniu oznacza, że świadczenia z OFE byłyby wypłacane tylko przez z góry oznaczony czas, np. 10 lub 15 lat. Po tym terminie emeryt pozostałby już tylko z częścią emerytury z ZUS. Problem polega w głównej mierze na tym, że nikt nie wie jak długo będzie żył, a krótszy, np. 10-letni okres wypłaty to większe pieniądze dla zainteresowanego. Większość połakomi się więc na wyższe dochody w krótszym czasie, nie myśląc o tym co będzie później. To pułapka, za którą w przyszłości zapłacilibyśmy wszyscy. Propozycja Izby stawia pod znakiem zapytania sens tworzenia drugiego filaru. Skoro OFE nie chcą brać na siebie ryzyka, kasując za zarządzanie naszymi środkami potężne pieniądze, to ja optuję za tym, aby moja składka trafiała bezpośrednio do mnie już teraz. Kupując za te pieniądze wyłącznie obligacje skarbowe osiągnąłbym wyższą stopę zwrotu niż funkcjonujące od 1999 roku molochy.  Przynajmniej miałbym pewność, że nikt nie dobrałby się do tych pieniędzy. No chyba że…

Jeden komentarz nt. „Cypr nad Wisłą

  1. Anonim

    Oby Pana wpis nie okazał się proroczy. Pan chyba nie ma dobrej ręki do wydarzeń (to żart), bo już nie jedną rzecz Pan przewidział. Oby nie stało się tak jak na Węgrzech. OFE nie spełniają swojej roli, inwestują, nazwijmy to wprost, daleko od ideału (vide: (…)Kupując za te pieniądze wyłącznie obligacje skarbowe osiągnąłbym wyższą stopę zwrotu niż funkcjonujące od 1999 roku molochy(…). Nie chcą ponosić ryzyka, Obciążają nas swoimi prowizjami. Jednak co w zamian? Powrót do ZUS? Nie wiem, czy to byłoby lepsze rozwiązanie.

    Szwanko

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

AlphaOmega Captcha Classica  –  Enter Security Code
     
 

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>