10 % czyli ile?

 

W ostatnich dniach padł w naszym kraju rekord. Na rachunkach bankowych gospodarstw domowych ulokowanych jest prawie pół biliona złotych. Świadczy to o rosnącej chęci oszczędzania w niepewnych czasach, tym bardziej, że w najbliższych miesiącach należy spodziewać się obniżek stóp procentowych przez RPP /to już przesądzone/. Kto ma wolne środki i myśli o ich ulokowaniu, niech się spieszy. Za kilka – kilkanaście tygodni oferta nie będzie już tak atrakcyjna. Przesłanie to skłoniło mnie do sprawdzenia obecnej oferty banków w tym zakresie. Po przejrzeniu kilkunastu propozycji stwierdziłem, że wiodącym produktem są lokaty strukturyzowane, czyli połączenie wody i ognia.  Nie jestem zwolennikiem łączenia w jeden pakiet produktów bardziej i mniej ryzykownych. Robi się z tego wybuchowy koktajl, którego zyskowność zależy głównie od tego, w jaki sposób zostanie zainwestowana ta część pieniędzy, która będzie narażona na wyższe ryzyko. Problem w tym, że większość osób kupujących taki pakiet, w ogóle nie zdaje sobie z tego sprawy! Kto zamierza ulokować wolne środki nie podejmując przy tym nadmiernego ryzyka niech omija „struktury” szerokim łukiem…
Innym popularnym produktem depozytowym oferowanym przez banki jest obecnie polisolokata. Nie jest to typowa lokata bankowa. Bliżej jej nawet do ubezpieczenia. Suma ubezpieczenia z lokaty odpowiada kwocie lokaty na tradycyjnym depozycie bankowym. Towarzystwo ubezpieczeniowe /współpracujące z bankiem, często kapitałowo powiązane/ zobowiązuje się, że po określonym w umowie czasie zwróci nam wpłacony kapitał wraz z premią (odsetkami). Popularność polisolokat wynika głównie z możliwości ominięcia podatku Belki, ponieważ premia nie stanowi zysku kapitałowego i nie podlega opodatkowaniu. Atrakcyjność tej oferty pomniejsza jednak fakt, iż pieniądze, które wpłacane są na polisolokatę nie są objęte gwarancją Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, tylko Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. UFG zaś gwarantuje wypłatę tylko 50% kwoty zdeponowanej na polisolokacie. Kto zamierza ulokować wolne środki nie podejmując   nadmiernego ryzyka niech omija „peelki” szerokim łukiem…
Dokopałem się wreszcie do starych dobrych lokat bankowych. Na pierwszy rzut oka oprocentowanie zaskakująco wysokie. Taki Idea Bank na przykład oferuje 10 % w skali roku. Tak wysokiego oprocentowania nie było na polskim rynku od dawna. Niestety, kiedy przyjrzymy się bliżej regulaminowi tej oferty okazuje się, iż lokata jest bardzo krótka, zaledwie miesięczna, nieodnawialna, maksymalna kwota wpłaty to jedynie 5.000 złotych, a łączna suma takich lokat może wynieść 1 /słownie: jeden/. Próżno więc cieszyć się z sowitych odsetek – przez ów miesiąc zarobimy po opodatkowaniu 0,67%. Pomijam przy tym drobny fakt, iż Idea Bank oferuje ten depozyt tylko w swoich placówkach. Trzeba się więc nastawić na solidne maglowanie przez pracowników banku, którzy albo od razu dorzucą do lokaty jeszcze kilka innych produktów, albo w najlepszym razie wycisną zgodę na przetwarzanie danych w celach marketingowych i ustrzelą klienta przy najbliższej okazji.
Ile więc tak naprawdę można dziś zarobić w skali roku /w ciągu roku/? Najlepsze lokaty roczne to analogiczne względem siebie, promocyjne oferty instytucji z grupy BRE Banku. Na lokacie 12-miesięcznej w mBanku i MultiBanku można uzyskać stawkę 6,50%. W jednym i drugim przypadku jest to oferta promocyjna powiązana z kontem osobistym. Wyższe oprocentowanie obowiązuje jednak wyłącznie w przypadku lokat założonych z tzw. nowych środków wpłaconych do banku.
Cóż, ciężkie dziś życie potencjalnych deponentów. Nie dość, że łatwo wejść na „minę”, to jeszcze przy inflacji rzędu 4 % r/r najlepsze /tradycyjne/ lokaty dają realnie zarobić ok. 1,3 %. W najbliższych miesiącach ta sytuacja ulegnie jeszcze pogorszeniu. Obniżki stóp procentowych i obawy inflacyjne mogą istotnie przyczynić się do zmniejszenia uzyskiwanej premii.

2 komentarzy nt. „10 % czyli ile?

  1. Anonim

    Jakiś inny ekonomista napisał nieco ponad miesiąc temu o malejących oszczędniościach:
    http://www.blog.gwiazdowski.pl/index.php?subcontent=1&id=1139

    Swoją drogą co to są dobrowolne oszczędności? To istnieją niedobrowolne? (pewnie II filar)

    Też sobie zrobiłem mały rajd po bankach. Z ciekawszych rzeczy: Raiffeisen Bank oferuje opcję na wzrost cen platyny w ciągu najbliższych dwóch lat o 130% (o ile dobrze zapamiętałem). Jak wygramy to dostajemy 30% (wpłata minimalna 10 tys), jak przegramy – dostajemy to, co wpłaciliśmy.

    Grzegorz Orłowski

    Odpowiedz
    1. Anonim

      Gwarancja kapitału to osobny rozdział. Warto przed podjęciem decyzji upewnić się, nie tyle czy pieniądze będą wypłacone, ale kiedy to ma nastąpić. Getin w jednej ze swych ofert (nie opisywałem jej na blogu) oferuje zwrot zainwestowanego kapitału na poziomie wartości nominalnej w 2022 roku (po 10 latach). Ile to realnie będzie wówczas warte, tego nie wie nikt.

      Krystian Zawadzki

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

AlphaOmega Captcha Classica  –  Enter Security Code
     
 

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>