chwila oddechu na GPW

 

Ostatnie dni pokazują jak sprawnie można zarabiać na warszawskim parkiecie w czasie dekoniunktury. 4 października, niespełna dwa tygodnie temu, indeks WIG 20 z impetem zmierzał do przebicia psychologicznej granicy 2000 punktów (dzienne minimum wypadło na 2049). Atmosfera na rynku była tak nerwowa, iż niewielu przewidywało wyraźne odbicie, większość wieszczów była za dalszymi spadkami w okolice 1700-1800 pkt. Znów sprawdziło się powiedzenie, iż większość się myli. Dziś, kilka dni sesyjnych później atmosfera jest wręcz euforyczna. Ma to swoje odbicie we wzroście indeksu Blue Chips do poziomu grubo przekraczającego 2300 pkt. (w pewnym momencie było już 2336). Oznacza to wzrost indeksu o blisko 300 punktów, czyli prawie 15 % w ciągu relatywnie krótkiego okresu. Płyną z tego przynajmniej dwa wnioski. Wytrawny gracz nawet w okresie bessy zarobi na wzrostach, choć przyznam, że jest to współcześnie dużo trudniejsze niż jeszcze kilka lat wcześniej. Druga kwestia, to charakter wzrostu. Czy to już hossa, czy tylko chwila oddechu przed kolejnymi spadkami. Choć pewne są tylko śmierć i podatki z przekonaniem obstawiam to drugie…

Jeden komentarz nt. „chwila oddechu na GPW

  1. Anonim

    Też obstawiam dalsze spadki, to kwestia czasu. Zaraz po tym artykule zaczęło kierować się w dół i otarło się o 2200. Do końca roku zejdziemy poniżej 2000 i jestem w stanie się założyć o dobry obiad, że tak będzie. Na tą chwilę nerwówka, ale wyraźną tendencją do dołu. Niech żyją krótkie:))

    Sebek

    Odpowiedz

Odpowiedz na „AnonimAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

AlphaOmega Captcha Classica  –  Enter Security Code
     
 

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>