Coś się kończy, coś się zaczyna …

Kończy się niestety czas wakacyjnej przerwy w pracy i w nauce. Z trudem przychodzi nam powrót do pracy, biblioteki (jeżeli jeszcze pamiętamy co to takiego). Z drugiej jednak strony na pewno wiele osób wracając do normalnych obowiązków, snuje plany, jak sobie swój czas poukłada w nowym roku akademickim. Podejmuje zobowiązania, chociaż już na wstępie wie, że niewiele z tego wyniknie. Jednak nie o tym rozmawiamy, w większości rozmów pobrzmiewa żal za minionymi trzema miesiącami, tym bardziej, że tegoroczna aura wyjątkowo nas rozpieszczała. Ale może gdyby nie ta nieuchronna konieczność pracy i nauki, wakacje nie miałyby takiego miłego posmaku, może nie docenialibyśmy ich w takim stopniu, w jakim je doceniamy wiedząc, że kiedyś się skończą. Nie wchodząc w ekonomiczne dywagacje na temat użyteczności krańcowej czasu wolnego i tym podobnych, chciałam życzyć wszystkim, aby postanowienia i zobowiązania (nawet jeżeli tylko przez chwilę przemknęły nam przez myśl) jakie podjęliśmy na początku tego roku akademickiego, zostały zrealizowane. I żeby jeszcze zostało nam trochę czasu na przyjemności, bo w końcu koniec wakacji, nie oznacza końca możliwości wypoczynku.