Uniwersytet organizacją osobną czy/i uwikłaną

W znakomitej książce Boba de Wita i Rona Meyera. „Synteza strategii. Tworzenie przewagi konkurencyjnej przez analizowanie paradoksów” pojawia się pojęcie organizacji osobnej (discrete organization) i organizacji uwikłanej (embedded organization). Organizacja osobna to taka, w której między nią a otoczeniem jest wyraźna granica. Można by rzecz – ‘każdy sobie rzepkę skrobie’, uczestnicząc w grze o sumie zerowej (zero game). Zakłada się przy tym, że interakcje międzyorganizacyjne są z natury rzeczy antagonistyczne. Organizacja uwikłana to taka, której wyznawcy uważają, że rywalizacja nie jest podstawowym czynnikiem jej rozwoju, a celem biznesu jest tworzenie wartości, co jest przykładem gry o sumie niezerowej (win-win).
Po lekturze wspomnianej książki zacząłem zastanawiać się nad tym: czy uniwersytet jest/powinien być organizacją osobną czy uwikłaną. A może, zgodnie z sugestiami autorów poszukiwać syntezy. Ustawa 2.0, której podmiotem jest uczelnia, a nie jak dotychczas podstawowa jednostka organizacyjna, stworzyła możliwość sterowania przez rektora proporcją pomiędzy uwikłaniem uniwersytetu w sieć stale rozwijających się relacji kooperacyjnych na różnych poziomach – wewnątrz i na zewnątrz uczelni, a tym, aby pozostawić daleko idącą niezależność, zwaną autonomią, poszczególnym strukturom organizacyjnym uczelni, przyjmując, że istotna jest ich siła konkurencyjna. Jestem zwolennikiem poszukiwania syntezy, gdyż współpraca i konkurencja międzyorganizacyjna jest faktem i pozostaje je optymalizować. A paradoksami trzeba próbować zarządzać.
Ciekaw jestem, co sądzą na ten temat Czytelnicy bloga.

3 komentarzy nt. „Uniwersytet organizacją osobną czy/i uwikłaną

  1. Jan W. Wiktor

    Panie Profesorze, dziękuję za komentarz do przywołanej książki. Świat paradoksów jest naszą codziennością. Od czasów Ansoffa w zarządzaniu strategicznym podnosi się płynność granicy między firmą a otoczeniem. W naszym \”sektorze\” szkolnictwa wyższego widać to doskonale. Owa synteza, na którą Pan słusznie zwraca uwagę prowadzi do synergii – poprzez koopetycję. Może to dobry kierunek? Pozdrawiam. JWW

    Odpowiedz
  2. Krzysztof Leja

    Szanowny Panie Profesorze, dziękuję uprzejmie za komentarz. Ostatnio opublikowaliśmy z prof. Janem Kreftem monografię pt. ‚Koopetycja w trzech wymiarach”, która traktuje o koopetycji z punktu widzenia nauk o zarządzaniu, a także pokazuje dwa obszary, w których można ją dostrzec nowe media i szkolnictwo wyższe.
    z ukłonami
    Krzysztof Leja

    Odpowiedz
  3. Anna Kola

    Odpowiadając, wskażę na koszty poniesione na działania – skłaniające ku antagonizmom lub z drugiej strony – ku współpracy i budowaniu w oparciu o strategię win-win. Patrząc na ten dylemat podniesiony we wpisie i myśląc o nim w sposób racjonalny, uważam, że energia poniesiona na walkę o „osobność” jest gorzej wykorzystywana niż ta budująca wspólnotę.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

AlphaOmega Captcha Classica  –  Enter Security Code