Mity wokół projektu ustawy, czyli jak sobie pościelesz…

Wokół projektu ustawy „Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce” narosło wile mitów. Oto kilka z nich:
Mit pierwszy – przekonanie, że lobby polityczno-biznesowe zdominuje rady uczelni.
Komentarz – wszystkich członków rady mają wybierać członkowie senatów. Jeśli Senat ‚strzeli sobie w kolano’, środowisko będzie na tym cierpieć, ale jestem przekonany, że do tego nie dojdzie i zwycięży rozsądek i dobry wybór. Inna sprawa, że ten będzie wymagał głębokiego namysłu.

Mit drugi – władza rektora będzie niemal nieograniczona.
Komentarz – w projekcie jest zapis, że rektora wybierają elektorzy spośród kandydatów wskazanych przez radę uczelni i zaopiniowanych przez senat, chyba, że w statucie powierzy się tę rolę radzie uczelni – prognozuję, że liczba uczelni, które przyjmą to rozwiązanie będzie taka sama jak w przypadku możliwości wyboru rektorów w drodze konkursu, co dopuszcza obecna ustawa. A zatem środowisko akademickie będzie miało wpływ na to, kto zostanie lub nie zostanie wybrany, tyle, że kandydatury przedstawi gremium złożone w większości z osób spoza uczelni, ale w całości wybranych przez senat akademicki. A poza tym, nie jestem przekonany, czy obecny, moim zdaniem nadmierny kolegializm sprzyja sprawnemu zarządzaniu uczelnią. Jako główną trudność, przed którą staną rektorzy wybrani w 2020 r. upatruję umiejętne połączenie kultury akademickiej (wspólnotowej) z elementami kultury korporacyjnej.

Mit trzeci – przekonanie, że zlikwidowane zostaną wydziały.
Komentarz – strukturę uczelni określi statut, uchwalany przez Senat. A zatem wszystko w rękach, a raczej głowach osób zaangażowanych w opracowywanie nowych statutów oraz senatorów podczas głosowania.

Mit czwarty – uniwersytety, które nie będą spełniały wymogów ustawy w 2021 r., staną się akademiami.
Komentarz – w projekcie znajdziemy zapis, że wymogi te będą dotyczyły wyłącznie nowotworzonych uniwersytetów. Swoją drogą rozumiem przywiązanie do tradycji, ale zastanawia mnie przywiązanie do szyldów, które jeszcze nie pokryły się patyną.

Mit piąty – uczelnie regionalne po 2020 r. stracą uprawnienia do nadawania stopni naukowych.
Komentarz – dotyczy to jedynie dyscyplin, które w wyniku ewaluacji za lata 2017-2020 nie uzyskają kategorii A+ lub A. lub B+. Towarzyszyć temu będzie odejście od minimum kadrowego przy nadawaniu uprawnień akademickich. Przyznam, że nie rozumiem, co w tym złego.

Mit szósty – zaburzony zostanie zrównoważony rozwój systemu szkolnictwa wyższego
Komentarz – zrównoważony rozwój systemu szkolnictwa wyższego nie ma polegać na tym, że wszystkie uczelnie będą aspirowały do polskiej ligi bluszczowej. Konieczna jest wyraźniejsza dywersyfikacja misji uczelni, co oznacza, że należne miejsce zajmą zarówno państwowe wyższe szkoły zawodowe jak i uczelnie akademickie, wśród których wyłoni się kilka, które staną się bardziej znaczącymi niż obecnie ‚graczami’ w skali międzynarodowej. Potencjał intelektualny polskich uczelni z pewnością na to pozwala.

Podsumowując, w projekcie ustawy zaproponowano znaczące poszerzenie autonomii uczelni, a istotne regulacje dotyczące ich organizacji i funkcjonowania będę zapisane w statutach. Życzę parlamentarzystom dobrej debaty na projektem naszej ustawy i tego, aby nie przeoczyli postulatów wyraźnego zwiększenia nakładów na szkolnictwo wyższe i naukę, co jest warunkiem koniecznym, lecz z pewnością niewystarczającym sukcesu reformy. I na koniec warto przypomnieć przysłowie: jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz.

6 komentarzy nt. „Mity wokół projektu ustawy, czyli jak sobie pościelesz…

  1. Zbigniew Osiński

    Dostrzegam mity, bo albo nie jestem zorientowany w szczegółach funkcjonowania uczelni, albo jestem naiwny – tak można podsumować powyższe wywody.
    1. Mit pierwszy – tylko naiwnością można wytłumaczyć przekonanie, że senaty oprą się różnym naciskom mającym doprowadzić do wybrania w skład rady tej, a nie innej osoby. A naciski będą, bowiem zarówno dla lokalnych polityków jak i biznesmenów członkostwo w radzie uczelni, największego lub jednego z największych w mieście pracodawców, dysponującego stosunkowo dużym budżetem, dające duży wpływ na funkcjonowanie uczelni, będzie łakomym kąskiem – prestiżowym i dającym władzę. Szkody dla uczelni mogą wyniknąć nie tylko z tego, że połowa członków ważnego organu decyzyjnego może kierować się głównie interesami własnymi i swojego środowiska polityczno-biznesowo-towarzyskiego. Istotne zagrożenie wynika także z faktu, że członek rady nie musi mieć doświadczenia w pracy na uczelni. Może podejmować decyzje nie mając pojęcia o skutkach ich wdrożenia. O istnieniu kierunków studiów lub prac badawczych może decydować na zasadzie – ile to przyniesie „kasy”, czy to jest zgodne z moimi interesami politycznymi lub biznesowymi. Oczywiście, możemy przyjąć też zaistnienie sytuacji idealnej – senaty dokładnie prześwietlą kandydatów do rady, a potem oprą się wszelkim naciskom i wybiorą najlepszych, najbardziej oddanych rozwojowi uczelni. Ale przyjęcie takiego rozwoju wydarzeń byłoby wielkim dowodem na naiwność.
    2. Mit drugi – wątpliwości co do znacznego wzrostu władzy rektora mogą wynikać jedynie z niezbyt uważnej lektury projektu ustawy. A w sprawie wysuwania kandydatów na rektora przez radę proszę przeczytać punkt pierwszy. Może być cyrk, zwłaszcza, że rektor nie będzie musiaŁ mieć nawet habilitacji. Które środowisko rządzące w danym mieście powstrzyma się przed wsadzeniem na tę prestiżową i znaczącą funkcję „swojego” doktora?
    3. Mit trzeci świadczy o braku znajomości obecnych i projektowanych realiów. Nawet jeżeli statuty uczelni ustanowią istnienie wydziałów, to nowe jednostki będą miały niewiele wspólnego z dotychczasowymi. Bowiem o niczym istotnym nie będą decydowały – nie wybiorą dziekana, nie będą prowadzić postępowań awansowych, nie będą miały autonomii finansowej.
    4. Mit czwarty też jest efektem braku rozeznania w realiach. Nowe zasady zdeprecjonują wiele uniwersytetów, nawet jeżeli te zachowają swoje nazwy. Bowiem to nie nazwa jest istotna lecz uprawnienia i budżet.
    5. Mit piąty – nie byłoby nic złego w tym, że uczelnie słabe naukowo utracą część uprawnień naukowych. Z tym, że zasady oceny uczelni powinny być tak skonstruowane, aby rzetelnie określać, które są dobre, a które nie. Projektowane zasady takimi nie będą bowiem stwarzają preferencje niektórym uczelniom, a innym tworzą sztuczne bariery. Preferowane będą te, które od dziesiątków lat były lepiej finansowane.
    6. Mit szósty – zrównoważony rozwój systemu szkolnictwa wyższego, to taki który nie preferuje wielkich miast i nie stwarza barier dla młodych ludzi, których rodzin nie stać na studiowanie dziecka w wielkim mieście. Nowe zasady zdeprecjonują uczelnie w wielu miastach i ograniczą szanse edukacyjne uboższej młodzieży z tzw. „prowincji”. Czy elitarne, najlepszej jakości wykształcenie ma być zarezerwowane wyłącznie dla bogatych?

    Odpowiedz
  2. Krzysztof Leja

    Szanowny Komentatorze,
    dziękuję za komentarz. Szanuję Pańskie poglądy mimo, że ich nie podzielam. Zapewniam Pana, że coś wiem o funkcjonowaniu uczelni, a nie do mnie należy ocena, czy jestem naiwny, czy nie. To co nas różni, to poziom zaufania do władz wybranych w demokratycznych wyborach przez środowisko akademickie, a także do naszych (również moich) reprezentantów w organach przedstawicielskich. Mam też bardzo dobre doświadczenia dotyczące relacji uczelni z otoczeniem samorządowo-biznesowym.
    Z pozdrowieniami
    Krzysztof Leja

    Odpowiedz
    1. Zbigniew Osiński

      już wiem, że coś Pan wie o funkcjonowaniu uczelni, pewnie nawet całkiem niemało (gratuluję książki); jednakże obawiam się, na co wskazuje abstrakt pańskiej książki o zarządzaniu uczelniami, że jest to wiedza bardziej teoretyczna (modele, teorie) niż praktyczna; dla zrównoważenia perspektywy teoretycznej odrobiną praktyki proponuje lekturę ciekawego tekstu – http://www.socjalizmteraz.pl/pl/Artykuly/?id=1090/REFORMA_-_dekonstrukcja_uniwersytetow – to jest praktyka, z którą trzeba się zmierzyć, a która przez twórców Ustawy 2.0 został zignorowana

      Odpowiedz
      1. Maciej Markowski

        @Zbigniew Osiński – Panie Profesorze, z całym szacunkiem, w całym artykule jest tylko jedno zdanie obiektywnie związane z praktyką – ostatnie. Cała reszta to domniemania, przypuszczenia i niczym nie podparte (np. choćby analizą porównawczą rezultatów podobnych reform w innych krajach / uczelniach) spekulacje. Więc z praktyką zarządzania uczelniami też niewiele ma to wspólnego.
        Inna sprawa, że zaczynanie reformy od pisania ustawy a nie konstruowania strategii dla szkolnictwa wyższego nie mogło się skończyć inaczej niż takimi teoretycznymi dyskusjami.
        Jeżeli Pan Profesor reflektuje, to ja bardzo chętnie podeślę kilka artykułów dotyczących praktyki zarządzania?

        Z wyrazami szacunku,
        Maciej Markowski

        Odpowiedz
  3. Monika Kostera

    Szanowni Koledzy i Koleżanki, od dłuższego czasu zajmuję się tematyką związaną z sytuacją uniwersytetu we współczesnym świecie; czytuję publikacje tak zwolenników, jak przeciwników tego typu reform, co proponowana. Mam też głębokie i intensywne doświadczenie uczestnictwa w funkcjonowaniu uniwersytetów brytyjskich i szwedzkich od wielu lat. Istnieje ogromna ilość aktualnych publikacji dotyczących tych zagadnień. Polecam szczególnie książki Stefana Colliniego, które cieszą się dużym szacunkiem w Wielkiej Brytanii i innych krajach zachodnich, dotyczące tak założeń, jak i praktyki. Podsumowując, wnioski są jednoznaczne – ta droga prowadzi do erozji tożsamości uniwersytetu. Pojawiają się coraz to nowe niezamierzone zapewne oryginalnie skutki, takie jak degradacja pracy na uczelniach, erozja unikalnej misji akademii, powolna likwidacja humanistyki, likwidowanie wydziałów, mniejszych uczelni, zwalnianie uczonych, w tym profesorów w „kwiecie przydatności społecznej” i wiele innych.
    Polecam serdecznie raport Terence Karran i Lucy Mallinson z 2017 roku, ponieważ zawiera ranking, w którym polska nauka jest na jednej z wygrywających pozycji. https://www.ucu.org.uk/media/8614/Academic-Freedom-in-the-UK-Legal-and-Normative-Protection-in-a-Comparative-Context-Report-for-UCU-Terence-Karran-and-Lucy-Mallinson-May-17/pdf/ucu_academicfreedomstudy_report_may17.pdf

    Odpowiedz
  4. Piotr Dominiak

    Oj, mamy zaskakująco marna opinię o nas samych. Obawiamy się, że senaty ulegną presji zewnętrznej i wybiorą do rady uczelni i na stanowisko rektora bezwolnych bałwanów nierozumiejących kultury akademickiej. System, który mamy w Polsce chyba wyczerpał swój potencjał rozwojowy. Zmiany są potrzebne. Krytycy nowej ustawy nie mają, a w każdym razie ja ich nie znam, alternatywnych pomysłów. Nie chcą zmian. Przylepiają reformie łatkę neoliberalizmu. Na tej zasadzie obecnemu stanowi można przyczepić łatkę kolektywizmu, czyli socjalizmu. Obie są równie fałszywe. Problem w efektywności działań akademickich: kształceniu (wciąż masowym ze wszystkimi plusami i minusami tego stanu) i badaniach (które również w humanistyce i naukach społecznych muszą przekroczyć ramy lokalności, rozumiane jako zaściankowość.
    Ta reforma nie daje gwarancji szybszego rozwoju, poprawy pozycji polskiej nauki. Ale stwarza szanse wyraźnie większe niż to co jest. W nauce, jak i w sporcie nie ma równości – podkreślał to Gowin na początku dyskusji o zmianach. Potem „skłoniono” go, by o tym zapomniał, a w każdym razie nie sprawiał wrażenia, że o tym wie.
    Warto czasem sobie o tym przypominać. W końcu trzecioligowy piłkarz rozumie, że nie może być traktowany jak Lewandowski. A mniej efektywny pracownik naukowy i ewidentnie słaba uczelnia chciałaby być traktowana jak te najlepsze. W imię równości, sprawiedliwości, zrównoważonego rozwoju itp.
    A co do „degradacji pracy na uczelni” to ciekawy jestem, co Pani Profesor (którą darzę ogromnym szacunkiem)zdaje sobie sprawę, że wysoka pozycja uczelni zależy zazwyczaj od 20-30 najlepszych pracowników (Pareto miał rację!). Czy Pani zdaniem ustawa degraduje pracę tej czołówki, czy raczej mało produktywnej (co nie znaczy, że zupełnie zbędnej) reszty?
    Piotr Dominiak

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

AlphaOmega Captcha Classica  –  Enter Security Code
     
 

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>