Korytarzowy smog, czy świeże powietrze?

Podczas kolejnej konferencji organizowanej w ramach przygotowań do Narodowego Kongresu Nauki w gościnnych murach Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach pojawił się apel z ust doktoranta, o ile dobrze to wychwyciłem, aby zastąpić smog odczuwalny na uczelnianych korytarzach świeżym powietrzem. Inspiracja smogowa była za oknem, a rzeczywistość, zdaniem nie tylko owego doktoranta w murach naszych uczelni. To mocne słowa, stąd nie zdziwił mnie fakt, iż wywołały poruszenie wśród kilkuset uczestników konferencji. Słowa te korespondowały z wypowiedziami mówców, którzy wspominali m.in. o amoralnym familiaryźmie, obserwowanym nie tylko w recenzjach prac kwalifikacyjnych, a także o wielu innych przypadłościach, których związek z niskim finansowaniem nauki i szkolnictwa wyższego jest dość luźny.

Świeże powietrze w dużej dawce pojawiło się w trakcie obrad po słowach dyrektora Narodowego Centrum Nauki, który stwierdził, że w przypadku oceny wniosków grantowych nie jest brana pod uwagę pozycja w hierarchii akademickiej, lecz osiągnięcia osoby wnioskującej o grant. A jak wiadomo te dwa ‘parametry’ nie zawsze są silnie skorelowane. Przyznam, że byłem tym głosem zbudowany. Malkontenci najpewniej i tak będą wiedzieli swoje o funkcjonowaniu NCN, ale w środowisku akademickim nie brakuje osób, których liczba nie jest funkcją wieku, zajmowanego stanowiska, pełnionej funkcji, ani zakresu doświadczeń we współpracy międzynarodowej, którym się chce przyczynić do zmian w polskim szkolnictwie wyższym. W każdym razie ja miałem przyjemność spotkać całkiem pokaźną ich liczbę. Podczas kolejnych konferencji poznaję i malkontentów i osoby, którym się chce. Jedni i drudzy są potrzebni – to pokazuje wielobarwność dyskusji nad zmianami, które do najłatwiejszych nie należą.

Zainteresowanie udziałem w konferencjach przygotowujących Narodowy Kongres Nauki rośnie, o czym świadczy fakt, że w przypadku spotkania katowickiego rejestrację zamknięto wcześniej niż pierwotnie planowano, a podczas ostatniej sesji sala była niemal wypełniona, co nie jest standardem konferencyjnym. Pewnie jestem naiwny lub patrzę na proces zmian idealistycznie, dlatego odnoszę wrażenie, że środowisko stopniowo zauważa, że to, co się dzieje, dzieje się na serio.

PT. Czytelnicy mojego blogu mogą pomyśleć tak – środowisko akademickie podyskutuje, a politycy, a ściślej parlamentarzyści i tak zrobią swoje. I mają sporo racji, gdyż ostateczne decyzje należą do polityków. Proponuję jednak wziąć pod uwagę fakt, że możemy być statystami lub aktywnymi uczestnikami procesu, którego celem są nowe regulacje prawne dotyczące szkolnictwa wyższego. Ja wybrałem drogę aktywną, z pewnością wyboistą i niełatwą, ale nie potrafię stać obok, obawiając się tego, że wymiana smogu na świeże powietrze w murach Akademii niesie za sobą wiele zagrożeń.

3 komentarzy nt. „Korytarzowy smog, czy świeże powietrze?

  1. Tomasz Włodarczyk

    Ludzie, którzy widzą potrzebę zmian muszą się organizować, aby wprowadzać nowe standardy i odciąć się od pajęczyny powiązań krępujących rozwój szkolnictwa wyższeg.o

    Odpowiedz
  2. ewa

    Cieszę się, że w końcu ktoś zaczyna głośno mówić o problemie smogu na polskich uczelniach….! Osobiście również odnoszę wrażenie, że ów smog nie tylko zanieczyszcza naukową atmosferę, ale co więcej dusi osoby o wybitnej osobowiści, kreatywne, takie które chcą coś ‚dalej i więcej’. Jak się smogu nie zlikwiduje, to się udusimy! Co więcej uważam, że uczelniom należy się solidne ‚wietrzenie magazynów’ z jednostek – BEZ WZGLĘDU na WIEK – które dla własnej wygody i z własnego nieróbstwa próbują zachować status quo.
    Dlaczego? Przykłady można mnożyć.. ale podam dwa ‚ostatnie’ z własnego podwórka.
    1. W ostatniej aplikacji grantowej do NCN – choć w zasadzie na success ratio w tej materii nie mogę narzekać – jeden z recenzentów napisał, iż wniosek musi być odrzucony, gdyż niektórym czasopismom z dorobku partnera przypisałam IF. Recenzenta zbulwersował fakt, iż nie odnalazł owych czasopism w ostatnim wykazie Listy A…. Szkoda, że recenzent nie wie, że nie każde czasopismo z IF jest na liście A…. NIe wiem kto się skompromitował bardziej… NCN wyzanaczając takich recenzentów, czy sam recenzent…. Ale co tam! Życzę obu jak najlepiej!
    2. Dostałam jakiś czas temu do recenzji artykuł z polskiego „szacowanego” czasopisma (bo ma ponad 10ppkt)… Ponieważ tekst urągał wszelkim naukowym standardom – dałam „reject”. Kilka miesięcy później dostała od redakcji rzeczonego czasopisma i najnowszy numer, gdzie opublikowano ów artykuł… Nic dodać nic ująć. W dobrych wydawnictwach takie cuda miejsca nie mają…
    Nie wiem czy jestem odosobniona w swoich doświadczeniach czy nie… Faktem jest, że często coraz szerzej otwieram oczy ze zdziwienia widać pewne praktyki… Może lepiej mieć oczy szeroko zamknięte.?
    Należę jednak do tych, którzy głośno mówią: przewiać smog i wpuścić czyste powietrze!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

AlphaOmega Captcha Classica  –  Enter Security Code
     
 

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>