Parametryzacja tuż, tuż

Opublikowano właśnie (27.grudnia 2016 r.) zasady oceny działalności naukowo-badawczej jednostek szkół wyższych i instytutów naukowych, zwanej oceną parametryczną. Oceny, która budzi emocje i liczne kontrowersje. Lepiej późno niż wcale, jak mówi przysłowie, tylko dlaczego zasady obecnie ogłoszone obowiązują od 2013 r. Sytuacja jest podobna do tej, gdyby w meczu koszykówki w końcu czwartej kwarty oznajmiono, że rzuty za 3 pkt. będą liczone po 5 pkt, a te za 2 pkt. nie będą brane pod uwagę. Z pewnością nieidentyczna, gdyż od dłuższego czasu toczy się dyskusja nad modyfikacją zasad oceny parametrycznej, ale podobna.
Przed pewien czas nie było wiadomo, czy branych pod uwagę będzie 2N czy 3N publikacji, gdzie N jest liczbą osób obowiązanych publikować. Wzięcie pod uwagę do oceny mniejszej liczby publikacji oznaczałoby, że liczyć się będą te, wyżej punktowane. W praktyce prowadziłoby to do spłaszczenia punktacji, sygnalizowane przez jednostki, których pracownicy publikują w czasopismach z listy JCR, a z drugiej strony najprawdopodobniej sprzyjałoby jednostkom najwyżej notowanym. Kolega, który kieruje jednostką ocenioną najwyżej w poprzedniej ocenie para metrycznej (kategoria A+) i jednocześnie jest jedną z niewielu osób, które uzyskały grant ERC to potwierdza, gdyż widzi problem w tym, aby każdy z ‘jego’ pracowników opublikował trzy bardzo dobre publikacje w ciągu 4 lat, a inne publikacje go nie interesują. Ostatecznie wybrano wariant 3N. Ważniejszym problem sygnalizowanym przez wspomnianego kolegę jest fakt, że kryteria oceny dorobku w przypadku aplikowania o grant ERC i w rodzimej parametryzacji mają się nijak do siebie.
Jednym z celów parametryzacji przed 4 laty było przypisanie kategorii każdej spośród ok. tysiąca jednostek naukowych. I to się udało. A jaka jest wartość dodana parametryzacji? Najwyżej notowane w rankingu szanghajskim polskie uczelnie spadły z czwartej do piątej setki. Trudno ocenić związek tych dwóch zdarzeń. Nie demonizuję też tego faktu, jednak media poświęciły mu sporo miejsca, co z pewnością nie przysporzyło uczelniom splendoru dlatego nie sposób go przemilczeć.
Proponuję zastanowić się nad tym czy parametryzacja uruchomiła mechanizmy sprzyjające publiko-waniu w wyżej notowanych czasopismach? Czy sprzyja rozwijaniu obustronnych relacji uczelnie – biznes? Czy sprzyja rozwojowi relacji uczelnia-społeczeństwa? Zapraszam do rozmowy na blogu.

Jeden komentarz nt. „Parametryzacja tuż, tuż

  1. Monika Kostera

    Mam na ten temat sporo do powiedzenia, także publicznie, jeśli byłaby taka potrzeba, znam go bowiem od środka z kilku miejsc i środowisk, w których dane mi jest uczestniczyć. W skrócie: myślę, że „reforma” albo zabije polską naukę na miejscu, albo zostanie gwałtownie strząśnięta, pojawią sie masowe protesty (raczej nie odnowicielskie, tylko czysto bytowe, przetrwalnicze). Zachodnia nauka dlatego przetrwała _mimo_ parametryzacji, bo była niesamowicie mocna po rewolucji ’68 – która, zresztą, ironicznie, skruszyła instytucje, dając ogromne fory neoliberalizacji i korporyzacji, jednak w tym samym czasie gigantycznie wzmocniła _ducha_ nauki. Teraz, gdy śruba jest przykręcana w UK, nauki społeczne i humanistyczne wreszcie powoli tu umierają. W Polsce nie ma tego bufora, tąpnięcie będzie mocne i „twarde”.

    Bardzo pozdrawiam i zyczę by jednak Nowy Rok był „one first small step for (wo)man” a nie kolejnym susem ku przepaści

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

AlphaOmega Captcha Classica  –  Enter Security Code
     
 

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>