Nauki humanistyczne i niehumanistyczne

Michał Heller i Stanisław Krajewski napisali książkę pod intrygującym tytułem „Czy fizyka i matematyka to nauki humanistyczne”. Zainspirowała mnie ona do zastanowienia się nad podziałem na nauki humanistyczne i niehumanistyczne. Czy taki istnieje, a jeśli tak, czy ma jakikolwiek sens?

Nauki o zarządzaniu – mi bliskie – mają korzenie ekonomiczne i humanistyczne. One się uzupełniają, choć niektórzy uważają, że wykluczają. Fizyka jest mi również bliska mimo, że odszedłem od niej daleko. Fizycy, jak mawiał noblista Ernest Rutherford, a przytoczyli za Nim Autorzy wspomnianej publikacji, twierdzą, że nauka dzieli się na fizykę i zbieranie znaczków. Wśród fizyków są rzemieślnicy, artyści i prawdziwi artyści. Jeśli fizyk jest artystą to uprawia nauki humanistyczne. Rzemieślnicy – fizycy, ekonomiści, filologowie, oceanografowie etc. uprawiają, każdy swoją dyscyplinę wiedzy. Są specjalistami, często wybitnymi, jednak trudno ich zaliczyć do grona humanistów. Takich jest zdecydowana większość, a wspomniany podział nie jest zbyt silnie skorelowany z ich pozycją naukową. Rzemieślnicy w nauce są bardzo potrzebni i nie chciałbym deprecjonować ich roli, jednak to artyści, a głównie prawdziwi artyści, używając określenia ze wspomnianej książki tworzą przyszłość nauki. A o to niełatwo, gdyż zajmując się pracą naukową jesteśmy w nieskończonym labiryncie, nieustannie poszukując drogi wyjścia.

Stawianie pytań to wielka sztuka, jednak jeszcze trudniejsze jest znalezienie odpowiedzi na nie, zwłaszcza tam, gdzie metody ilościowe są wspierane są przez metody jakościowe w badaniach obszaru wiedzy nauk społecznych. Ostrożność badawcza, czasem przesadna jest rzadziej spotykana niż łatwość rozstrzygnięć i wskazywania prostych recept na rozwiązywanie problemów. Śmiem jednak twierdzić jest pierwsze podejście charakterystyczne dla artystów, nawet początkujących, a drugie dla przyszłych lub obecnych rzemieślników.

Życzę wszystkim, którzy są na początku swojej drogi naukowej, aby nie nazywali jej karierą, gdyż te dwa określenia tworzą oksymoron. Życzę również, aby uzyskiwane wyniki w trakcie tej podróży wynikały z pasji poznawczej, a nie konieczności uzyskiwania stopni naukowych. Celem nauki jest wszakże poznawanie natury zjawisk społecznych, zjawisk przyrody i innych i poszukiwanie prawdy, a nie stopnie naukowe i zbieractwo punktów. Życzę też, aby sztuczny podział na nauki humanistyczne i niehumanistyczne stopniowo się zacierał. Podział na rzemieślników, artystów i wybitnych artystystów pewnie pozostanie.

 

4 komentarzy nt. „Nauki humanistyczne i niehumanistyczne

  1. Anonim

    Od dawna zastanawiam się, czy podział ba nauki humanistyczne i ścisłe nie poskutkował ich separacją w ludzkich głowach. Proszę wyborazić sobie zajęcia z matematyki na polonistyce albo język polski na budownictwie lądowym. Gros humanistów czuje się humanistami li tylko dlatego, że słabo im szło z matematyki. Znaczna część inżynierów szczyci się tym, że ostatnią książką jaką przeczytali był „bryk” z Lalki w liceum.

    A jeśli mamy taki podział w mentalności, to rezultatem są całe rzesze humanistów niepotrafiących liczyć oraz całe rzesze inżynierów nierozumiejących, że projektują dla człowieka. Przykładów w terenie przybywa niestety…

    Odpowiedz
  2. Anonim

    Kariera – z łac. Via carraria – „droga dla wozów”. Oznacza przebieg życiowej działalności zawodowej i wcale nie musi automatycznie oznaczać (stosowanego często w domyśle) szybkiego awansu, sukcesu i powodzenia.
    Czy więc napewno kariera naukowa to oksymoron?

    Odpowiedz
    1. Anonim

      Szanowny Anonimie
      Dziękuje za głos w dyskusji, szkoda, że anonimowy. W tekście przyjąłem znaczenie słowa ‚kariera’ za Trzaski, Everta i Michalskiego Słownikiem Wyrazów Obcych, gdzie można przeczytać, że pochodzi ono od łacińskiego ‚wóz’, dosł. tor wyścigowy, bieg, w przenośni powodzenie w życiu, szybkie zdobywanie coraz wyższych stanowisk. i w tym znaczeniu, moim zdaniem, ‚kariera’ w zestawieniu z określeniem ‚droga naukowa’ uznałem to za oksymoron. Z pewnością nie jest to typowy oksymoron. Natomiast pozwalam sobie zauważyć, że określenie ‚na pewno’ na pewno piszemy rozdzielnie, ale przecież nikt nie jest doskonały.
      KL

      Odpowiedz
  3. Anonim

    Dziękuję za ten budujący, mądry głos. Jestem przekonana, że prawdziwym uczonym: humanistom i inżynierom, a także ekonomistom, jest po drodze – naukowej, a więc bez wyścigów i kwadryg (a najlepiej by była w jakimś miłym gaju :-) )
    Łączę wyray uszanownia,
    Monika Kostera

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

AlphaOmega Captcha Classica  –  Enter Security Code
     
 

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>