Ministerialne tango

Mam wrażenie, że „Tango” Mrożka jest obowiązkową lekturą ministerialnych urzędników. Taki wniosek nasuwa się, słuchając uzasadnienia propozycji jednej ze zmian w ustawie Prawo o szkolnictwie wyższym, polegającej na tym, aby zgodność z prawem statutów autonomicznych uczelni była potwierdzana przez ministra. Na szczęście między znaczeniem słowa ‘potwierdzana’ i ‘zatwierdzana’ jest pewna różnica, ale po co to wszystko. Argumentem ministerstwa jest fakt, że w statutach niektórych uczelni wykryto zapisy niezgodne z prawem. Jak czytamy w stanowisku MNiSzW dostępnym na stronie: www.nauka.gov.pl/aktualnosci-ministerstwo/oswiadczenie-ministerstwa-nauki-i-szkolnictwa-wyzszego-w-sprawie-publikacji-w-rzeczpospolitej.html „Uchylanie takich statutów w myśl obecnego prawa możliwe jest wyłącznie po interwencji ministra i prowadzi do czasowego funkcjonowania uczelni w warunkach naruszenia prawa”.

 Czy reakcja jest adekwatna do problemu, czy jest to forma odpowiedzialności zbiorowej. A może delikatniejsze określenie będzie bardziej odpowiednie – zaufanie władz ministerialnych do uczelni jest ograniczone, a to dotyka także mnie, przeciętnego nauczyciela akademickiego.

Proponuję rozwiązać problem o wiele prościej: wprowadzić statut obowiązujący wszystkie uczelnie i powołać stałą komisję ds. kolejnych nowelizacji, wtedy zgodnie myślą Mistrza absurdu będzie ‘postęp’. Wolałbym, aby złote myśli Edka, jednego z bohaterów „Tanga” nie stały się motywem przewodnim zmian w szkolnictwie wyższym.

Były plusy ujemne, deregulacja przez przeregulowanie, w polityce można wygrać przegrywając i przegrać wygrywając, może być również decentralizacja przez centralizację. Ale takie podejście do uczelni może skończyć się tym, czym skończyłby się udział w konkursie argentyńskiego tanga osoby, która po raz pierwszy pojawiła się na tanecznym parkiecie.

 

5 komentarzy nt. „Ministerialne tango

  1. Anonim

    Mnie się bardziej podoba absurdalna wojna o Radę Główną. Ciało oczywiście w przeszłości zasłużone ale obecnie bez kompletnego znaczenia. Brak sensu istnienia RGNiSW jest już totalny, po zmianach sposobu wyłaniania członków Rady. Decydujący głos o składzie Rady ma teraz KRASP, a więc de facto, Rada stała się KRASPem bis. Więc po co taka Rada? Kogo ona reprezentuje? Jeżeli środowisko, to skąd decydujący wpływ KRASP? A jeżeli KRASP, to gdzie ta rzekoma niezależność której trzeba bronić?
    Oczywiście próba przywrócenia uprawnień MNiSW jest zabawna i niepotrzebna, ale czy Minister uchyli przepis w trybie ex post czy ex ante, to w końcu tylko kwestia czasu, bo de facto uprawnienia do tego ma. Ale prawdziwe opary absurdu unoszą się nad Radą Główną.

    Pozdrawiam,
    M.

    Odpowiedz
  2. Anonim

    Jak do tej pory nie przypominam sobie pozytywnych rezultatów ingerencji politycznej w kształcenie. Niestety jeżeli statuty uczelni są niezgodne z obowiązującym prawem winny zostać czasowo zastąpione ministerialnym wzorcem, z zaznaczeniem jednak okresu wprowadzenia nowych uregulowań wewnętrznych uczelni.
    Jest to proces dość długi (za długi) zatem występują okresy niezgodności statutów ze stosunkowo szybko i często zmieniającym się polskim prawem. Malejąca liczba studentów zwiększa jednak potrzebę konkurowania uczelni między sobą, a konkurencja jak dobrze wiadomo zmusza do zmian (czasami dość szybkich) tak więc będą one następowały również w statutach uczelni.

    Minister potwierdzać pewnie i może zgodność statutów uczelni z obowiązującym prawem, ale kiedy miałby to robić? przed ustaleniem nowego statutu czy też po jego przyjęciu przez senaty uczelni? Jaki to ma sens w przypadku, gdy będą one w opinii MNiSW niezgodne z prawem? Czy w przypadku gdy wprowadzanie zmian nie będzie nadążało (a to na pewno będzie występowało) za zmianami prawnymi w ustawach itp. …
    Pozdrawiam
    WDz

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

AlphaOmega Captcha Classica  –  Enter Security Code
     
 

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>