Od uprawiania nauki do zbieractwa

Jak mierzyć efektywność i jakość funkcjonowania uniwersytetu? Czy ten pomiar w uczelni  ma jakikolwiek sens? Czy nie kłóci się to z istotą uniwersytetu? Czy nie popadamy w iluzję, że „wynik pomiaru prawdę nam powie”, niezależnie od tego, czego dotyczy ? Rola uczelni się zmienia, oczekiwania otoczenia wobec uczelni również.

Czy zatem bardziej zasadne jest zastanawianie się nad odpowiedzialnością uczelni za otoczenie społeczne, a nie tylko wobec niego? A jaka jest odpowiedzialność otoczenia za uczelnie? Czy koncepcje uniwersytetu badawczego Humboldta sprzed 200 lat i uniwersytetu przedsiębiorczego Clarka są komplementarne, czy sprzeczne? Czy dyskusja nie powinna zmierzać w kierunku zastanawiania się nad tym, co uczynić, aby uniwersytet był społecznie odpowiedzialny, czerpiąc z myśli Humboldta, Clarka i wielu innych, których nazwiska są nieodłącznie związane z uniwersytetem?

 Czy władze nie traktują marginalnie kultury naszego kraju, starając się wprowadzać zmiany w uczelniach? Czy wreszcie nie przeszliśmy niewidocznej linii (niekoniecznie cienka czerwona) pomiędzy uprawianiem nauki i zbieractwem punktów, decydujących o być albo nie być uniwersytetu i jego poszczególnych jednostek organizacyjnych? Znamy z historii przejście od zbieractwa do uprawiania roli, czyżbyśmy  we współczesnej nauce obserwowali odwrócenie trendu, o czym w tytule. A jeśli tak, jakie jest inne, lepsze rozwiązania pomiaru tego, co niemierzalne.

Te i wiele innych pytań nasunęło mi się podczas konferencji pt. ‘Etyka w badaniach naukowych i szkolnictwie wyższym’ organizowanej przez Komitet Naukoznawstwa PAN, Komitet Etyki w Nauce PAN oraz Instytut Filozofii UMK.

Podziękowanie

Panu prof. Stanisławowi Chwirotowi za inspirację, a Pani prof. Urszuli Żegleń za zaproszenie na Konferencję.

 

2 komentarzy nt. „Od uprawiania nauki do zbieractwa

  1. Anonim

    Sporo w tym racji. Co jednak zamiast punktomanii? Rynek? Ten działa w badaniach naukowych, w miarę sprawnie, chyba jedynie w USA. Reszta świata, szczególnie tam, gdzie państwo jest poważnym donatorem badań, kombinuje na różne sposoby, jak podzielić efektywnie środki budżetowe. Nie ma cudownych rozwiązań w tym zakresie. W ostatnich latach modne są „punkty”. Czy to działa sprawnie? Czas pokaże. Wątpliwości jest coraz więcej. A ciało odpowiedzialne w Polsce za ewaluacje działalności badawczej uczelni miota się, pląta, zmienia co chwila reguły gry.
    Piotr Dominiak

    Odpowiedz
  2. Anonim

    Czesto studenci sami ocenia gdzie chca studiowac i kto powinien byc w Kadrze. Wykladowcy, ktorzy dbaja o studenta nie straca zajecia, ale faktycznie moga stracic punkty. Jestem zdecydowanie za odpowiedzialnoscia spoleczna, chociaz nie wyklucza ona przedsiebiorczosci i kreatywnosci.

    Forma komplementarna to kursy online:
    http://www.technologyreview.com/news/506326/the-technology-of-massive-open-online-courses/?utm_campaign=newsletters&utm_source=newsletter-weekly-computing&utm_medium=email&utm_content=20121108
    Czy lepsze? Na pewno pomocne. Moze powinnismy wprowadzic punkty za dzialalnosc online?
    Autor tego artykulu z pewnoscia by zyskal.

    JZ

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

AlphaOmega Captcha Classica  –  Enter Security Code
     
 

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>