Współpracujmy i konkurujmy

Trwałość przewagi konkurencyjnej jest mrzonką, gdyż gra rynkowa trwa bez przystanków. Uczelnie również starają się zdobyć przewagę konkurencyjną, rywalizując z innymi, a wynikiem tej rywalizacji jest miejsce w rankingu. Rankingi uczelni mają tylu zwolenników, co przeciwników, natomiast lekceważenie ich (rankingów) jest nieuzasadnione.

W przyszłym roku spodziewamy się kolejnej parametryzacji podstawowych jednostek organizacyjnych wszystkich polskich uczelni. Jak się do niej przygotować, skoro zasady oceniania są niejasne, a ściślej biorąc dotychczas niesprecyzowane. Wiemy jedynie, że ocena obejmie lata 2009-2012 oraz będzie opierała się na nowych zasadach. Jedno jest pewne, celem oceny parametrycznej jest wyłonienie najlepszych w ramach danej dyscypliny, a także wskazanie elementy, które decydują o kategorii naukowej.

 

Nasz Wydział w 2010 r. uzyskał I kategorię, co było z pewnością znaczącym sukcesem. Niebawem przyjdzie się zmierzyć z kolejną oceną. Jak utrzymać tę wysoką ocenę? Po pierwsze motywując najlepszych, tj. tych, których wkład do kategoryzacji jest najbardziej znaczący. Skupię się wyłącznie na publikacjach, choć te nie są jedynym elementem oceny. Chodzi tu głównie o publikacje w czasopismach wyróżnionych na liście Journal Citation Reports. Z satysfakcją można zauważyć, że coraz więcej osób publikuje tam swoje prace. Nasi liderzy: profesorowie Edward Szczerbicki i Maria Szpakowska dali dobry przykład, za którym podążają inni. Grupa ta jest coraz liczniejsza. To bardzo cieszy. Ważne są również publikacje w monografiach wydawanych za granicą w językach kongresowych a także najwyżej notowane czasopisma polskojęzyczne.

 

Niestety w słoiku miodu jest i łyżka dziegciu. Nie wszyscy pamiętają, że etat naukowo-dydaktyczny zobowiązuje do pracy naukowej i dydaktycznej (nie mówiąc o organizacyjnej) i ograniczają swoją aktywność do dydaktyki. To burzy spokój przed oceną w 2013 r., gdyż jednym z ważnych jej parametrów jest liczba pracowników naukowo-dydaktycznych. Prawdę mówiąc karty dotyczące oceny w 2013 r. zostały już rozdane, gdyż procedura publikacyjna w renomowanych czasopismach trwa wiele miesięcy, a nawet ponad rok.

 

Rysuje się pytanie, co dalej. Zasoby wiedzy pracowników trzeba uzupełnić o usprawnienie jej przepływu, jak mawiał Karl-Eric Sveiby, jeden z twórców zarządzania wiedzą. Jak to uczynić? Proponuję połączenie współpracy i konkurencji. Współpracujmy, przenikając ze swoimi pomysłami przez bariery organizacyjne (jeśli takie istnieją), rozwijajmy kontakty krajowe i międzynarodowe, których efektem w przyszłości mogą być również wartościowe publikacje, co będzie miało istotny wpływ na pozycję Wydziału. Jeśli współpracy będzie towarzyszyć zdrowa konkurencja o poprawę pozycji w rankingu osiągnięć, o wynik oceny Wydziału (mam na myśli następny po 2013 r.) można być spokojnym. A zatem współpracujmy i konkurujmy. Ta zasada sprawdza się nie tylko w uczelniach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

AlphaOmega Captcha Classica  –  Enter Security Code