Krajowe Ramy Kwalifikacji

Proces boloński, wdrażany w Polsce od ponad 10 lat, przypominał słonia w składzie porcelany. Wdrażanie krajowych ram kwalifikacji (KRK) bardziej przypomina kota, tyle że perskiego, który być może nie naruszy porcelany, ale pozostawi sierść, która może niektórym przeszkadzać wypić herbatę w miśnieńskiej filiżance. Mam wrażenie, że intencje promotorów KRK są bardzo szlachetne i przemyślane tyle, że jesteśmy na początku niełatwej drogi. Szkolenia typu teacher-centre (promotor boloński mówi, auditores słuchają) należałoby zastąpić już spotkaniami praktycznymi (student-centre), które pozwoliłyby uzmysłowić nauczycielom akademickim nie tyle jak napisać sylabus w języku KRK, lecz sprecyzować wskaźniki/mierniki świadczące o tym, że cele udało się osiągnąć i w jakim stopniu. Dotyczy to głównie obszarów kształcenia, w których mierzalność natrafia na bariery nie tylko wyimaginowane, lecz również trudności rzeczywiste. Poza tym, jeśli ocenie ma podlegać wiedza, umiejętności i kompetencje społeczne studentów, niezbędna jest zmiana zasad zaliczania przedmiotów z dość powszechnej testomanii na bardziej wyrafinowane formy. Wymaga to jednak od prowadzących zajęcia poświęcenia znacznie dłuższego czasu na procedury zaliczeniowe. Na szczęście mówi się już o tym, że ten fakt trzeba wziąć pod uwagę przy ustaleniu zasad rozliczania pensum nauczycieli akademickich. Inaczej efekty kształcenia pozostaną na papierze.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

AlphaOmega Captcha Classica  –  Enter Security Code
     
 

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>