Politechniki – uczelnie nie tylko techniczne

Przeglądając listę kierunków prowadzonych na uczelniach, uznawanych za techniczne, można znaleźć następujące: wychowanie fizyczne, fizjoterapia, socjologia, turystyka i rekreacja, filologia angielska i niemiecka, edukacja artystyczna, administracja, i kilka innych, które nie należą do technicznych wg klasyfikacji europejskiej. I co ciekawe nadal tworzone są nowe. A na czołowej uczelni technicznej mamy nawet Wydział Humanistyczny. To świadczy o przełamywaniu barier. Tworzenie tych kierunków jest zgodne z intencją zawartą w ustawie Prawo o szkolnictwie wyższym z 2005 r., definiującą uniwersytet techniczny jako uczelnię, mającą uprawnienia do nadawania stopnia doktora co najmniej w dwunastu dyscyplinach, w tym co najmniej osiem uprawnień w zakresie nauk technicznych. W nowelizacji ustawy z 2011 r., zaproponowano zmianę słowa ‘dwunastu’ na ‘dziesięć’ a słowa ‘osiem’ na ‘sześć’. Zauważmy, że relacja liczby kierunków technicznych do innych w uczelniach, które chciałbym przyjąć nazwę uniwersytetu technicznego zmienia się z 2:1 na 1,5:1. Ta istotna zmiana, o ile pozostanie w obecnym kształcie, oznacza, że ustawodawca dostrzegł istotne zachowania rynku usług edukacyjnych, jakie zaszły w ostatnich latach. A swoją drogą w Polsce mamy jeden Zachodniopomorski Uniwersytet Techniczny w Szczecinie powstały z połączenia Politechniki Szczecińskiej i Uniwersytetu Rolniczego w Szczecinie

2 komentarzy nt. „Politechniki – uczelnie nie tylko techniczne

  1. Anonim

    A w Niemczech – w XVIII< XIX wieku najlepsze katedry filozofii były zawsze na uczelniach technicznych… Ewa Hope.

    Odpowiedz
    1. Anonim

      Dyskutowaliśmy z Panem Krzysztofem prywatnie, jednak myślę, że pewnymi spostrzeżeniami warto podzielić się publicznie. Czy wszyscy Państwo zdajecie sobie sprawę z tego, jak wedle ustawy prawo o szkolnictwie wyższym wygląda hierarchia uczelni, jeżeli chodzi o ich nazewnictwo? Otóż, w kolejności od najniższej, do najwyższej rangi:
      – akademia
      – politechnika
      – uniwersytet, uzupełniony przymiotnikiem określającym profil uczelni (np. ekonomiczny, przyrodniczy)
      – uniwersytet techniczny
      – uniwersytet

      Istotne spostrzeżenie – ustawa za każdym razem mówi, że dane określenie „może” być używane w przypadku, gdy spełnione są „co najmniej” określone kryteria. Jakie wynikają z tego konsekwencje? Uczelnia może nazywać się „gorzej niż na to zasługuje”, bo spełniając wyższe kryteria, spełnia również te niższe.

      Dlaczego więc, skoro większość polskich politechnik spełnia kryteria uniwersytetów technicznych, pozostają przy swoich ustawowo „gorszych” nazwach?

      Należy zacząć od analizy powszechnego przekonania, że politechniki są uczelniami technicznymi, uniwersytety humanistycznymi. Tak zatem połączenie „uniwersytet” i „techniczny” może dla niektórych brzmieć jak poplątanie z pomieszaniem. Do tego dochodzi budowany przez wiele lat stereotyp, że politechniki, jako te trudniejsze, dotykające nauki w najściślejszym tego słowa znaczeniu, są hierarchicznie umiejscowione wyżej, że są po prostu (zaryzykuję) „lepsze”. A tu okazuje się, że wedle ustawy „lepszy” jest uniwersytet. Złośliwi powiedzą – ustawodawca dał co lepszym politechnikom możliwość zbliżenia się do uniwersytetu, poprzez pośrednie określenie ich uniwersytetami technicznymi.

      Politechnikom do uniwersytetów jednak nie spieszno, co wynika z ich tradycji. „Starsze” politechniki w Polsce mają mniej więcej 60-70 lat i nazywały się politechnikami, od kiedy funkcjonują w obecnym kształcie – silny związek uczelni i jej społeczności akademickiej z historią jest tutaj jak najbardziej uzasadniony.
      Sprawa tradycji i przywiązania do „gorszej” nazwy dotyczy nie tylko politechnik. Weźmy przykład jednej z najlepszych polskich szkół – AGH (prawo do nadawania stopnia doktora w 17 dyscyplinach), która dumnie pozostaje przy określeniu najniższej rangi – akademia.

      Ciekawe, czy wprowadzona przez ustawodawcę w 2005 roku możliwość określania uczelni mianem uniwersytetu technicznego przyda się do czegoś w praktyce. Na razie wykorzystano ją przy tworzeniu ZUT, jednak… to chyba nie jest wzorcowy przykład – lepiej gdyby uczelnie zmieniały nazwy i formy organizacyjne z własnej inicjatywy, a nie z przymusu.

      Bartosz Julkowski

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

AlphaOmega Captcha Classica  –  Enter Security Code
     
 

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>