EURO 2012 a jakość studiów

Jest połowa roku 2012. EURO 2012 już się odbyło, drużyna polska zajęła…miejsce. Autostrad i dróg ekspresowych przybyło. Do stolicy z Trójmiasta można dojechać pociągiem w 2,5 godziny a do Krakowa w pięć. A uczelnie są już po reformie systemowej, nie kosmetycznej.Zmieniło się podejście do kształcenia – uczelnie odchodzą od programów dostosowanych wyłącznie do zasobów własnych, sięgając po zasoby globalne, może na początek – krajowe. Są na to dodatkowe środki! Nie chcę uchodzić za demagoga, ale jeśli 1,95% PKB idzie na wojsko, 0,9% PKB na szkolnictwo wyższe a mniej niż 0,4% PKB na naukę…

Doktor X przyjeżdża z Krakowa do Gdańska na trzydniowe warsztaty a profesor z Gdańska udaje się w tym samym celu do Wrocławia. Przecież podróże po kraju nie są już udręką. Jaka z tego korzyść i dla kogo? Studenci mają możliwość zetknięcia się z uznanym specjalistą w danej dziedzinie wiedzy. Wykładowcy poznają nowe środowiska. Rozwija się współpraca między uczelniami.
 
Realne? Uważam, że znacznie bardziej niż zdobycie mistrzostwa Europy przez naszych piłkarzy.

2 komentarzy nt. „EURO 2012 a jakość studiów

  1. Anonim

    „Zero zero nic” na naukę to faktycznie chyba mało, ale jakoś nie zdradził się Pan doktor ile powinno być.

    Długo myślałem, że im więcej tym lepiej, odkłamał mnie dopiero prof. Jan Winiecki, pokazując że druga strona też nie ma racji.

    http://www.winiecki.pl/pub5.php

    Podkreśla on jeszcze kwestię efektywności wydawania. Często mijam a’la ZUSowskie budynki UG na przymorzu, nie mówię, że powinny je budować z wielkiej płyty, ale skoro mają na szklane domy to chyba nie jest aż tak źle!!!

    Choć to uniwerek, oni nie potrzebują nanotechnologicznego mikroskopu za 100 mln $, a my tak.
    Grz Orłow

    Odpowiedz
    1. Krzysztof Leja

      Dziękuję za komentarz.
      Z pewnością nie jest tak, że im więcej tym lepiej, ale moim zdaniem na naukę powinno być minimum 1% PKB, zresztą podobnie na kulturę. W strategii środowiskowej szkolnictwa wyższego do roku 2020 zapisano zasadę 4×1%, co oznacza po 1% środków budżetowych i pozabudżetowych na naukę i szkolnictwo wyższe (nieuniknione jest, moim zdaniem wprowadzenie czesnego za studia). A co do efektywności, zgoda – ona jest ważniejsza od wysokości nakładów, gdyż obecnie sektor publiczny wyda to, co otrzyma.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

AlphaOmega Captcha Classica  –  Enter Security Code
     
 

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>