Kapsuly wiedzy kontekstowej

Student jest nabywcą usług edukacyjnych, jest też ‘produktem’ dla pracodawców i ‚pracodawcą’ dla uczelni, gdy aktywnie włącza się w proces rekrutacji a także ‚nauczycielem’, gdy współtworzy ofertę dydaktyczną. Bzdura? Chyba jednak nie, a przykład tej ostatniej roli studenta znajdujemy w Massachusetts Institute of Technology (MIT)

 

Studenci tej znakomitej uczelni organizują tzw. kapsuły wiedzy kontekstowej, które zawierają określenie problemu oraz zapis dyskusji odzwierciedlający różne punkty widzenia poszczególnych studentów i nauczycieli. Zapis dyskusji jest powszechnie dostępny. Społeczność MIT docenia, że wartość zajęć dydaktycznych polega na budowaniu interakcji pomiędzy nauczycielami i studentami a nie jedynie przekazie wiedzy jawnej w postaci materiałów dydaktycznych.

A może by tak i u nas!

 

7 komentarzy nt. „Kapsuly wiedzy kontekstowej

  1. Anonim

    Nie do końca mogę się zgodzić z tym, że student jest pracodawcą, czy nauczycielem. Jest po prostu klientem. Klienci są powodem istnienia każdej organizacji/przedsiębiorstwa. Gdyby ich nie było, nie byłoby też przedsiębiorstw, które ich obsługują. Nie oznacza to, że są pracodawcami. Podobnie w większości usług mamy do czynienia ze współtworzeniem usługi (poprzez różnego rodzaju interakcje) przez klienta i usługodawcę. Na przykład projekt nowego domu powstaje przy współudziale architekta i jego klienta itd. Nie oznacza to jednak, że klient jest nauczycielem. Ma po prostu wpływ na końcowy efekt usługi. Tak to już jest w usługach.
    Anna Drapińska

    Odpowiedz
    1. Krzysztof Leja

      To podręcznikowe tłumaczenie. Ja podałem przykład z życia MIT. A to są jak dotychczas różne wyobrażenia o zdobywaniu wiedzy, które nie mają wiele wspólnego z tradycyjnym kształceniem. Dlaczego? Gdyż w centrum nie jest ani nauczyciel, ani student, tylko problem do rozwiązania lub przedyskutowania. Student jest w tym sensie nauczycielem, że nauczyciel od niego też się może nauczyć, gdyż mają często dwa różne punkty widzenia na ten sam problem. To jest różnica pomiędzy dociekaniem, twórczym sceptycyzmem a twierdzeniem ex cathedra. Nauczyciel, w tradycyjnym rozumienia miał nauczyć. Obecnie staje się przewodnikiem po wiedzy, ale to jest nieco inna bajka. Zgodzę się natomiast z tym, że masowość kształcenia może skutecznie zniechęcić do takiego podejścia.
      KL

      Odpowiedz
      1. Anonim

        To nie jest tłumaczenie podręcznikowe. Takie są cechy większości usług. Powstają w trakcie interakcji dwóch stron – kupującego i sprzedającego.
        Myślę, że zadaniem nauczyciela pozostanie nauczyć, również wypowiadania i obrony własnych sądów, dyskusji, polemiki itd. A nauczyciel jeśli jest mądry, może się uczyć także od studentów (o ile założymy, że jest czego, tak jak w MIT), bo powinien się uczyć całe życie (nie tylko od studentów).
        Oczywiście podałeś bardzo ciekawy przykład. Obyśmy zawsze brali przykład z najlepszych.
        A.D.

        Odpowiedz
  2. Anonim

    Bardzo ciekawa polemika. Niestety, zdaje się, że najczęściej występującym poglądem wśród akademików jest swoista hybryda obu punktów widzenia. Student to i owszem klient – kiedy przychodzi do regulowania czesnego i innych opłat, ale klientem już nie jest kiedy domaga się prawa przysługującego każdemu klientowi – czyli dokonania oceny jakości otrzymanej usługi. Wtedy student klientem już nie jest, bo coś tak przyziemnego jak „ocena jakości” nie współgra z podniosłą relacją (rzekomą) mistrz – uczeń.
    Pytanie więc, czy rzeczywiście nauczycielom (uczelniom) zależy na kształtowaniu postaw krytycznych u studentów, które to potencjalnie mogą zostać „skierowane” przeciwko nim? Inaczej, czy potrafią kształtować relacje (interakcje) pomiędzy usługodawcą a usługobiorcą, oparte na wzajemnym dialogu?

    M.

    Odpowiedz
    1. Anonim

      Może odbiegnę trochę od tematu, ale prawdą jest, że umiejętności formułowania (myślenia), wypowiadania, a także obrony własnego zdania powinnismy sie zacząć uczyć trochę wcześniej, niż na studiach. Niestety w większości szkół (średnich, podstawowych) w Polsce najbardziej popularnym podejściem nauczycieli do uczniów jest „siedź cicho, nie odzywaj się, słuchaj i wykonuj polecenia”. Za wzorowego ucznia uważane jest dziecko, które pasuje do takiego wzorca. Dla nauczycieli jest to wygodne, nie wymaga kreatywności, ponoszenia dodatkowego wysiłku związanego np z odpowiadaniem na trudne pytania.
      Czy na uczelniach jest inaczej? Pewnie jest różnie, ale Ci którzy taką umiejętność już nabyli chyba mają możliwości korzystania z niej.
      A.D.

      Odpowiedz
      1. Anonim

        W public relations studenta traktuje się jako część grupy wewnętrznej organizacji, czyli nie do końca student posiada cechy takiej grupy jak klienci o których mówi marketing – bliższe jest to stanowisku MIT, czyli student współtworzy to, co dzieje sie na uczelni – też w procesie dydaktycznym, naukowym. MIT stoi na stanowisku, że na uczelni zdobywa się wiedzę, a nie zawód, czyli nie do końca jest to „kupowanie usługi”. Wymaga aktywnego zaangażowania studenta – a nie tylko konsumowania.

        Odpowiedz
        1. Anonim

          - i jeszcze do poprzedniego komentarza. Jeśli student współtworzy wydział/uczelnię, to też oznacza, że bierze na siebie odpowiedzialność za to, jaka ta uczelnia/wydział jest, jej kondycję i sposób, w jaki jest postrzegana. Znane są zabiegi uczelni amerykańskich w pozyskiwaniu konkretnych studentów – np takich z osiągnięciami w jakiejś dziedzinie sportu – ponieważ taki student swoją aktywnością pozanaukową buduje też reputację uczelni i wpływa na jej wizerunek. A na kliencie przecież nie spoczywa nawet najmniejszy kawałek odpowiedzialności za kondycję firmy – z usług/produktu której skorzystał/nabył jako klient.
          Na naszym wydziale takim flagowym „produktem” zaangażowania studentów w budowanie reputacji wydziałowej jest konkurs KAROLE.
          Ewa Hope.

          Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

AlphaOmega Captcha Classica  –  Enter Security Code
     
 

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>