Fatalna cenzurka

Wczoraj uczestniczyłem w prezentacji raportu dotyczącego produktywności naukowej wyższych szkół publicznych opracowanego przez nasze koleżanki Joannę Wolszczak-Derlacz i Aleksandrę Partekę w ramach programu firmowanego przez firmę Ernst & Young. Wygranie konkursu i opracowanie raportu jest z pewnością sukcesem. Trzeba przyznać, że prezentacja była przekonywująca z jednym zastrzeżeniem. Celem raportu nie było tworzenie rankingu uczelni (co wyraźnie podkreśliły Autorki raportu), gdyż porównania dotyczące liczby publikacji w renomowanych czasopismach są zasadne na poziomie dziedzin wiedzy a nie uczelni. Różnica w liczbie publikacji w dziedzinie fizyki, chemii, biotechnologii z jednej strony i dla przykładu nauk społecznych z drugiej jest ogromna a jej przyczyny (w Polsce) są złożone i sięgają kilkudziesięciu lat wstecz. Uproszczenie tego faktu jest krzywdzące dla środowiska naukowego.

 
Prezentacja była nie tyle krytyczna, co rzeczowa i profesjonalna. Szkoda, że dziennikarze, tytułując notatkę: Fatalna cenzurka dla uczelni, poszli trochę za daleko. To jest fatalna cenzurka dla polityków, którzy raz na kilka lat przypominają sobie o niedofinansowaniu nauki, przez wiele lat wywierali presję na masowe kształcenie a tak się składa, że działalność badawcza wymaga czasu i spokoju a także doprowadzili kolegialność na poziomie ustawy o szkolnictwie wyższym do rozmiarów monstrualnych, a teraz oczekują produktywności od uczonych i sprawnego zarządzania uczelnią. Przy okazji my, pracownicy uczelni też uderzmy się w pierś.
 

2 komentarzy nt. „Fatalna cenzurka

  1. Anonim

    Mój komentarz może nie do końca będzie dotykał meritum sprawy, ale wychwyciłam z powyższego tekstu myśl, która od jakiegos czasu mnie zastanawia: „działalność badawcza wymaga czasu i spokoju”. Tak się składa, że zmiany zachodzące w polskim szkolnictwie wyższym idą w kierunku tworzenia coraz większej konkurencji (na poziomie uczelni, ale również zespołów badawczych i indywidualnych osób). Tyle tylko, że na konkurencyjnym rynku nie ma ani czasu, ani spokoju. Konkurencja niewątpliwie ma wiele zalet, ale czy nie jest w jakimś sensie zagrożeniem dla pracy twórczej, nauki, myśli, których nie da się rozwijać w pośpiechu, pod presją, pod przymusem?
    Anna Drapińska

    Odpowiedz
    1. Anonim

      Czas i spokój można zapewnić elastycznie traktując pensum nauczyciela akademickego. Obecnie zajmowane stanowisko oznacza wielkość pensum, co moim zdaniem jest nieporozumieniem. Tak jest na większości uczelni ale tak nie musi być. Jeżeli ktoś jest aktywny i ma osiągnięcia w tym zakresie powinien mieć niższe pensum. Osoby, których praca badawcza nie interesuje albo nie pasjonuje, a tych jest większość na UJ, jak sama pisałaś, a pewnie to nie jest jedyna uczelnia, gdzie tak jest, powinny mieć wyższe pensum.
      Krzysztof Leja

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

AlphaOmega Captcha Classica  –  Enter Security Code
     
 

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>