Czy więcej to lepiej?

Dzisiejsza kolejna odsłona konferencji Ekonomia/Kultura/Wartości przyniosła kolejny powiew idei, które dla tzw prawdziwego inżyniera czy prawdziwego biznesmena musiały brzmieć nie tyle groźnie, co zaskakująco  – niezgodnie wręcz z tzw zdrowym rozsądkiem.

Profesor Edward Skidelsky – Anglik, filozof, znawca Cassirera, współautor  książki – ze swoim ojcem, wybitnym ekonomistą Robertem Skidelskim – „How much is enought „ profesor Paul Dembiński – Polak od 50 lat mieszkający w Szwajcarii, ekonomista wykładający na uniwersytetach we Fryburgu, Genewie, prof. Jerzy Hausner – ekonomista na Uniwersytecie Jagiellońskim,  polityk -były minister gospodarki   – wszyscy trzej  różnych profesji, wychowani w różnych kulturach, z różnym doświadczeniem zawodowym,  w swoich wystąpieniach byli zaskakująco zgodni w kwestii oceny współczesnej ekonomii i przyczyn takiego stanu rzeczy.

Wszyscy trzej zgodnie uznają, że przyczyną współczesnych kłopotów  rynkowych, kryzysu ekonomicznego – który trwa już od 2007 r –  jest kryzys systemu, rozerwanie  związku między wartościami etycznymi a  zachowaniami w biznesie, instrumentalne traktowanie wartości [Hausner], „finansjalizacja” wszystkich dziedzin życia  [ Dembinski] z jednoczesnym brakiem poczucia sensu –„ Cokolwiek robimy – czy umiemy odnaleźć w tym sens?” [ Skidelsky].  Pytania „ile”, jak” nie zastąpią  pytania „po co”…  Współczesny biznesmen jednak  nie zadaje pytań „po co”, tylko jego interesują wyniki, stopa zwrotu, poszerzanie rynków zbytu i zwiększanie konkurencyjności. To sformułowania powtarzane jak mantra nie tylko na spotkaniach biznesmenów, ale i na zajęciach w salach uczelnianych.

I prof. Dembiński i prof. Hausner  wskazują na role firm w budowaniu nowej ekonomii:  ten pierwszy wskazując poziom mezo – na którym  jednostki, pojedyncze firmy  są generatorami zmian, ten drugi w koncepcji firmy-idei, która realizuje siebie, a nie dostosowuje się tylko do trendów rynkowych.

Dla wielu zgromadzonych głoszone poglądy brzmiały co najmniej obrazoburczo, jako podważanie  „niezmiennych  praw ekonomii” –  jak wyraził się jeden ze słuchaczy. Rzeczywiście, każdy z  prelegentów stawiał tezę o wyczerpaniu się aktualnego paradygmatu naukowego,  o konieczności zmiany postrzegania funkcji firm w społeczeństwie, o pracy nie jako wymuszonej konieczności.  Dzisiaj w Polsce niektóre z tych poglądów brzmią nieco utopijnie – szczególnie dla biznesmenów, ale to nie oznacza, że  powinniśmy je uznać za utopię.

Poglądy takie  zresztą głoszone były od zawsze: gromadzenie nie jest etyczne – tak twierdził Arystoteles, ekonomia minimum – tę ideę propaguje judaizm, pozbywanie się rzeczy materialnych, użytkowych – jako zbędnych – tak jak to praktykował Diogenes, czy później św. Franciszek. W podręcznikach public relations nieustająco się mówi o budowaniu relacji z grupami interesariuszy, a nie nawiązywaniu transakcji – bo to spychałoby public relations w objęcia marketingu  [ zawsze zresztą ramiona marketingu było zapraszająco rozłożone]. Jak się też mówi w public relations – „kryzys może być początkiem nowego, lepszego etapu w życiu organizacji”więc  – nihil novi sub sole…

A jednak dzisiejsze wystąpienia nie były nudnym przypomnieniem oczywistości.  Brzmiały jeśli nie odkrywczo, to interesująco i pokrzepiająco – jako kolejne dowody słuszności CSR, ekonomii społecznej, zarządzania humanistycznego. Nawet jeśli zgromadzeni na sali biznesmeni  niedowierzająco kręcili głowami…

2 komentarzy nt. „Czy więcej to lepiej?

  1. Piotr Dominiak

    To było ważne wydarzenie. Różne perspektywy, ale podobne widzenie obecnych problemów. Nie ma wątpliwości, że ekonomia oderwała się od wartości. W teorii matematyzacja sprawiła, że pytania o wartości przestały być istotne, a z pewnością stały się nienaukowe. W praktyce rynek rozgrzeszał z działań wątpliwych etycznie. Temu trudno zaprzeczać. Czy jednak wartości zastąpią mechanizm rynkowy wymuszający efektywność, trzymający w ryzach ceny, motywujący do innowacji, poszukiwania nowych rozwiązań? Wątpię. Ale trzeba rozmawiać o tym co przecież najważniejsze, czyli o celu gospodarowania. O tym, o co nam (mówiąc górnolotnie – ludzkości) chodzi. Dlatego takie spotkania są bardzo potrzebne.
    Piotr Dominiak

    Odpowiedz
    1. Ewa Małgorzata Hope Autor wpisu

      Trzeba jednak pamiętać, aby efektywności nie postrzegać wyłącznie w kategorii efektywności dla firmy: trzeba pamiętać o tym trójkącie beneficjentów – o tym mówił prof. Dembiński i tego dotyczy projekt Hausnera Firma-Idea. Gorzej, jeśli środki pomyli się z celami…

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

AlphaOmega Captcha Classica  –  Enter Security Code
     
 

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>