Czy ładniej znaczy lepiej?

Ostatnie tygodnie przyniosły spore zmiany na wydziale – nowa część budynku, nowe miejsce rekreacyjne dla studentów – już nazwane „salonem”, nowe kwietniki na zewnątrz  pełne pelargonii i najwyższa ocena Polskiej Komisji Akredytacyjnej dla naszego kierunku Zarządzanie.

Komisja akredytacyjna zanim wyda werdykt, sprawdza mnóstwo rzeczy – dokumentów, ankiet, rozmawia ze studentami. Ale chyba nie ocenia jakości przestrzeni, w której studenci studiują, urody takich miejsc, stopnia przyjazności. A może warto by było i takie elementy oceniać , bo to  nie tylko my tworzymy przestrzeń wokół nas, ale ona też nas kształtuje. Polecam znakomitą książkę „Czwarty wymiar w architekturze. Wpływ budynku na zachowanie człowieka”, Edward T. Hall, Mildred Reed Hall, a krócej – tekst na http://natemat.pl/63201,architektura-inspiracji

Byłam niedawno w Warszawie na paru  prywatnych uczelniach- takich najbardziej znanych i tych zupełnie nieznanych. No i konkluzje raczej marne: brzydota wyziera z każdego kąta, że aż zęby bolą. Jak można w takich przestrzeniach robić coś dobrego, ważnego?  Skąd takie nagromadzenie brzydoty, bezguścia – i bezmyślności w projektowaniu i aranżowaniu miejsca?

Na ostatnim Pomorskim Festiwalu Nauki był arcyciekawy wykład o terapeutycznej roli ogrodów: podobno nawet oglądanie zdjęć, obrazów ogrodów też odgrywa taką rolę.  Kiedy projektowano politechnikę, zaprojektowano jednocześnie tereny zielone, kiedy powstawał Oxford ,  Cambridge czy Lejda – robiono podobnie.  Bo uczelnia to nie tylko sale wykładowe i laboratoria, to szczególne miejsca, które  mają sprawiać, że ludzie się nie tylko uczą, ale i rozwijają. Wszechstronnie.

Platon nie bez kozery swoją szkołę umieścił w gaju Akademosa, a Arystoteles przedkładał rozwiązywanie problemów – zamiast  siedząc  w pomieszczeniach – spacerując po ogrodach Lykejonu…

pelargonie_m salonWZiE_male salon2_male

2 komentarzy nt. „Czy ładniej znaczy lepiej?

  1. Piotr Dominiak

    Racja. Estetyczne otoczenie skłania (czasem nieskutecznie) do bardziej kulturalnych zachowań. Trzeba mieć nadzieję.
    Piotr Dominiak

    Odpowiedz
  2. Krzysztof Leja

    Na marginesie tego ciekawego wpisu polecam książkę „Nowe trendy w zarządzaniu” pod red. Moniki Kostery i Beaty Glinki. Tam pokazano, jak ważne są czynniki pozaekonomiczne w naukach o zarządzaniu. One nadają im lekkości, głębi, poszerzają przestrzeń do dyskusji oraz pokazują piękno tak ważne nie tylko w życiu codziennym.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

AlphaOmega Captcha Classica  –  Enter Security Code
     
 

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>