Keynes, rola latarni w życiu pijaka i czemu tak dużo ludzi na świecie żyje za 1,2$ dziennie?

Ostatni tydzień na wydziale obfitował w taką ilość wydarzeń, których i ilość i jakość jest niedostępna wielu wydziałom przez cały rok… Imprezy nie tyko z takim zagęszczeniem , ale i z takim natężeniem emocji, wymagających takiego zaangażowania tak  dużej grupy ludzi. Co ciekawe, wszystkie  te wydarzenia są  połączone wspólną nicią – nicią dość prostej konstatacji: ” jest źle, może być jeszcze gorzej”, ale też i pytaniem – bynajmniej nie retorycznym – „ czy jest coś, co moglibyśmy jeszcze zrobić, aby było choćby odrobinę lepiej?”

Wśród tych wydarzeń nie mam na myśli wyborów do władz wszelkiego szczebla na wydziałach PG – jakby mógł myśleć  ktoś, kogo zdania nie podzielam. Mam na myśli trzy wydarzenia, przedzielone czwartym – czyli piknikiem studenckim na Technikaliach.

Pierwszym z serii  to  wizyta lorda prof. Roberta Skidelskiego – wielkiego znawcy twórczości J.M.Keynes’a, uznanego autorytetu w ekonomii, znakomitego publicysty The Guardian, członka British Academy zasiadającego obecnie w brytyjskiej Izbie Lordów, który  na spotkaniu z gośćmi Wydziału Zarządzania i Ekonomii wygłosił wykład „Keynes’s General Theory after 80 Years”. Czy kryzys lat 30 – na odpowiedź którego i jako remedium na jego skutki powstało dzieło Keynes’a – jest porównywalny z tym, z którym współcześnie się zmagamy?  Jaki będzie kolejny kryzys – czy spowodują go banki, do których trafia główny strumień pieniądza ? Pogłębiające się dysproporcje w zarobkach, zmniejszająca się stabilizacyjna rola rządów w gospodarce – czy to symptomy  kolejnego kryzysu?  Takie pytania musiały nasunąć się każdemu słuchaczowi wykładu lorda prof. Roberta Skidelskiego.

Następnego dnia spotkanie  prof. Barbarą Czarniawską, którą Wikipedia w pierwszych zadaniach charakteryzuje jako  jedną „z częściej cytowanych za granicą przedstawicielek nauk społecznych pochodzenia polskiego”, a poza tym: profesor w w Göteborskim Instytucie Badawczym, doktor honoris causa wielu uczelni skandynawskich. Na wydziale – przy wypełnionym po brzegi audytorium – wygłosiła trzy wykłady, pierwszy z serii to kapitalny wykład „Przywódcy, przedsiębiorcy, kierownicy”. Oprócz ironicznych dywagacji na temat polskich fascynacji językiem angielskim:  zamiast używać określenia „przywódca”, mówimy „lider”, zamiast „kierownik” – „menedżer” itp., dokonała p. profesor kapitalnej krytyki bzika policzalności, który oczywiście towarzyszy też naukom o zarządzaniu. [ tu znakomite porównanie o pożądanej roli statystyki w zarządzaniu do relacji pijaka i latarni : temu drugiemu do tego samego służy latarnia, do czego służy w  zarządzaniu statystyka – do oparcia się,  a nie do oświecenia].  Zawierzenie liczbom, metody ilościowe i metody pomiaru charakterystyczne dla nauk ścisłych – to współczesność nauk o zarządzaniu. Mnie zawsze rozbawiały próby naukowców, aby zmierzyć reputację…Na szczęście tzw.zarządzanie humanistyczne zdobywa sobie coraz liczniejsze rzesze zwolenników.

Niezwykłość p. prof. Czarniawskiej polega też na tym, że jej wykłady są pozbawione tej nieznośnej maniery „naukowości”, epatowania danymi, nazwiskami, mówienia tak, aby słuchacz poczuł się jak ignorant i nieuk. Ile trzeba wiedzieć, ile przeczytać, jak trzeba być skromnym i mieć dystans do siebie, aby tak prowadzić spotkanie ze słuchaczami?

W tym samym tygodniu studentki studiów magisterskich przygotowały wydarzenie Dzień Fair Trade – na świecie jest  obchodzony zawsze w drugą sobotę maja – w ramach którego wszyscy na wydziale mogli spróbować produktów pochodzących z upraw certyfikowanych znakiem Sprawiedliwego Handlu, spotkać się z prezesem polskiego stowarzyszenia Sprawiedliwy Handel  p. Makulskim – czyli dowiedzieć się więcej  o idei Fair Trade.  Dla wielu osób było to pierwsze zetknięcie się i z tą ideą , z tymi produktami, ale też i z informacjami  dotyczącymi skali biedy na świecie: pracownik plantacji kawy zarabia 0,5 $ dziennie, a na świecie 1,2 miliarda ludzi żyje za mniej niż 1,25 dolara dziennie. Więc może zgodnie z zasadą ‚trade not aid’ można pomóc?

Każde z tych wydarzeń dawało szansę na zobaczenie światełka w tunel. Niewielkiego, ale zawsze to coś…

Poniżej zdjęcia z tych wydarzeń. Na jednym z nich zdjęcie „broszko-blaszki”- z jednym z jedenastu zdań dotyczących ekonomii, które zdobyło na wykładzie prof. Skidelskiego największe uznanie wśród słuchaczy.10.05.2016_Skidelsky_maleprzypinka_male12.05.2016_Czarniawska_male12.05.2016_FT_male

2 komentarzy nt. „Keynes, rola latarni w życiu pijaka i czemu tak dużo ludzi na świecie żyje za 1,2$ dziennie?

  1. Piotr Dominiak

    Faktycznie działo się sporo. Skidelsky i Czarniawska świetni. Poczułem się, że jestem na uniwersytecie. Oboje mówili bez zadęcia o problemach, które znamy, albo niby znamy. Nie udawali, ze znają się na wszystkim. Podkreślali, że są świadomi skomplikowania współczesności. I próbowali nam pomóc w zrozumieniu tego, co się dzieje. Nie było liczb? Życie poza/ponad (beyond) też istnieje. Może nawet głównie.
    Piotr Dominiak

    Odpowiedz
  2. Ewa Hope

    - na chwilę można było zapomnieć o efektach kształcenia, \”zbieractwie\” punktów, liczeniu kostek betonowych przed planowanym placem u stóp Gmachu Głównego, a zająć sie tym, co naprawdę ważne.
    Ewa Hope.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

AlphaOmega Captcha Classica  –  Enter Security Code
     
 

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>