Danie w sosie kwaśno-gorzkim

Prowadzenie zajęć z etyki, etyki biznesu, to duże wyzwanie przypominające to, co wygłosił  jeden ze specjalistów public relations: „Public relations wewnętrzne to praca syzyfowa. Kto się nią zajmuje, nie stanie się przez to popularniejszy,  ani nie osiągnie spektakularnego sukcesu. Pracownicy nie zmieniają się z dnia na dzień, a propozycję otwartości i uczciwości przyjmują zazwyczaj sceptycznie i ostrożnie.” Nie powinnam  zresztą używać takich metafor  jak „syzyfowa praca”, ponieważ teraz mówiąc do studentów- ostrzega prof. Szlendak –  „nie można odwołać się do czegoś wspólnego, bo to w dużej mierze ludzie konstruujący światopogląd codziennie od nowa, bez reszty wklejeni w doraźność”[1]

Najczęściej można jeszcze zasłużyć sobie na epitet „idealista”, „nieżyciowy”, „naiwniak”.Z jakiegoż powodu? Ano z takiego, że próbuje się na przykład pokazać, że bycie człowiekiem uczciwym nie jest uzależnione ani od poziomu zamożności, ani od statusu społecznego takiej osoby, a  lojalności można oczekiwać od kogoś, kogo długo się zna i współpracuje z tym kimś od wielu lat.

Studenci różnego rodzaju studiów –  stacjonarnych, podyplomowych – jednym głosem mówią: nie stać nas na kupowanie produktów pochodzących z Handlu Sprawiedliwego, nie stać nas na realizację programów CSR, nie stać na pracę wolontariacką, nie stać nas postępowanie zgodnie z zasadami – no, chyba że są to przepisy prawa, czy regulaminu firmowego, nie powinno się oczekiwać od pracowników lojalności  w stosunku do innych pracowników czy pracodawcy wtedy, kiedy  interes własny, „ugranie” czegoś dla siebie jest na wyciagnięcie ręki.  

Jeśli będę mieć więcej i więcej, to zwiększa  się szansa na to, że będę coraz bardziej i bardziej uczciwy? A jeśli będę mieć wszystko, to stać mnie będzie nawet na bycie aniołem?

Pokusiłabym się więc o całkiem nowatorską definicję raju: raj to miejsce, gdzie wszyscy wszystko mają – ale w sensie materialnym [ o, to „w sensie” to teraz takie modne określenie…] i dopiero tam. są odpowiednie warunki do tego, aby być uczciwym prawdomównym, lojalnym, niosącym bezinteresownie pomoc innym.

Nasza codzienność to nie raj, więc zgodnie z opinią większości  nie powinniśmy zawracać sobie głowy ograniczającymi , krępującymi zasadami etycznymi, normami moralnymi. Czy rzeczywiście większość  zawsze ma rację?

 

 




[1] Tak pisze prof. T.Szlendak w artykule „Żacy XXI” który właśnie się ukazał w dodatku Polityki – w Niezbędniku inteligenta

 

Jeden komentarz nt. „Danie w sosie kwaśno-gorzkim

  1. Anonim

    Witam Serdecznie!
    Przede wszystkim gratuluje Pani Doktor nagrody!
    Jestem jednym z tych studentów, który chyba najbardziej spierał się na Pani zajęciach.:) Prawie zawsze mieliśmy odmienne zdanie na wiele zagadnień. Natomiast dzięki Pani zajęciom udało mi się popatrzyć na niektóre rzeczy z innej strony, za co dziękuję.
    Każdy z nas ma swoje wartości, które wynosi z domu i środowiska w którym się wychowuje. Niektórzy z czasem, zmieniają swoje podejście do życia, inni pozostawiają wszystko bez zmian. Ale coś w tym jest, gdyż jak zacząłem zarabiać, zawsze kupowałem bilet na tramwaj, a jako student sporadycznie. :) Jak dostałem dobrze płatna pracę, już nie kombinowałem z przejazdami służbowym samochodem w prywatnych sprawach. Nu i jestem lojalny wobec swojego pracodawcy, gdyż ceni mój wysiłek. Wiele się pozmieniało :)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

AlphaOmega Captcha Classica  –  Enter Security Code
     
 

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>