Za ile można kupić reputację?

Przez dwa dni na Politechnice oddawaliśmy się uczcie intelektualnej dyskutując o etyce w biznesie, z godną podziwu zgodnością głosów – naukowców i przedsiębiorców: nikt nie wątpił w konieczność postępowania z poszanowaniem  wartości etycznych w sferze zarządzania, ekonomii, w biznesie.

Zgodności takiej już nie było w trakcie  analizowania tego, jak rzecz się ma w rzeczywistości: naukowcy pokazywali hipokryzję i instrumentalne traktowanie np. programów etycznych czy programów CSR, przedsiębiorcy twierdzili, że generalnie biznes poczyna sobie coraz lepiej, rzetelniej i etyczniej.

Od paru lat w Polsce, jak grzyby po deszczu wyrastają różne organizacje, które organizują właśnie konkursy/rankingi/uroczystości przyznające wszelkiej  maści certyfikaty potwierdzające tego rodzaju etyczne zachowanie. Przedsiębiorstwo Fair Play, Wiarygodna Firma, Złote Certyfikaty Rzetelności itp. Itd. . O konieczności nie tylko wypełnienie formularza zgłoszeniowego, ale  i przelania stosownej kwoty można przeczytać w regulaminach tych tzw konkursów – jak np.  w tych http://www.przedsiebiorstwo.fairplay.pl/content/formularze/2014/pfp_regulamin_2014.pdf

http://www.przedsiebiorstwo.fairplay.pl/content/formularze/2014/pfp_regulamin_2014.pdf

Parę lat temu popularne były w środowisku przedsiębiorców różne tytuły rodem z Zoo – Złote żyrafy, Tygrysy, Antylopy itp. . .[ sama jestem w posiadaniu tytułu Lwa PR, ale to zupełnie inne Zoo że tak powiem]. Być może zabrakło nazw zwierząt kojarzących się z przebojowością i  siłą, stąd powrót w nazwie tych uhonorowań do standardowych określeń jak  „rzetelność”, „”solidność”, „wiarygodność”.  Parokrotnie na konferencjach public relations podnoszono ten temat pokazując, jak przez takie działania pozoranckie, wszystkie honorowania dobrych firm zdewaluowały się.

Od zawsze reputację utożsamiano z rzetelnym postępowaniem dającym gwarancję podobnego postępowania w przyszłości – stąd zaufanie odbiorców do takiej firmy. Reputacja jest swojego rodzaju obietnicą składaną przez przedsiębiorstwo na przyszłość poprzez konsekwentne działania w przeszłości. Jak  więc nazwać płacenie przez firmy za udział w takich konkursach/rankingach?  O czyjej rzetelności, solidności i wiarygodności mówimy? O tym procederze wiedzą wszyscy zainteresowani. Dla organizatorów takich „maszynek do robienia reputacji” to dobre źródło dochodu, dla firm niedroga i szybka droga wejścia  w posiadanie certyfikatu rzetelności – bez długoletnich i żmudnych działań rzetelnych. A dla nas – dla pracowników tych firm, nabywców ich produktów, kontrahentów co oznacza taki proceder?  Ostatnio podobno masowo szpitale fundują sobie takie dokumenty, o czym w czwartkowym Magazynie Gazety wyborczej z 8 maja. http://wyborcza.pl/duzyformat/1,137937,15916662,Dzien_dobry__ile_za_perle_.html

Czym innym jest statuetka żyrafy czy innej antylopy biznesu na biurku prezesa firmy, czy dyplom na ścianie jego gabinetu – bo może nas śmieszyć, czym innym potwierdzona dyplomem solidność szpitala, w którym   chorzy czekają po kilkanaście godzin na SORze. A to nie jest już śmieszne.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

AlphaOmega Captcha Classica  –  Enter Security Code
     
 

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>