Zabawa w wymyślanie logo

Czym jest znak – utożsamiany powszechnie z logo? Jaką funkcję pełni w i dla organizacji? Jakie są  zasady jego konstrukcji? Na te pytania niewielu zna odpowiedzi, natomiast prawie wszyscy ochoczo zabierają się za „wymyślanie” logo –  a logo się raczej  projektuje. Kto żyw z kraju nadwiślańskiego z zapałem  zasiada w różnorakich komisjach  albo wymyślających, albo opiniujących,   w ostateczności recenzujących  istniejące albo nowo powstałe znaki.  A ile przy tym powstaje animozji, jedynie słusznych stanowisk,  kreatywnych rozwiązań … Wszystkie te aktywności niewiele zazwyczaj mają wspólnego z meritum  i  zasadami budowy znaku.  Ale nic to, działają przecież wszyscy w słusznej sprawie.

Efekty mogą być różne – jak choćby ta zabawna  koincydencja w przypadku nowego znaku PJN, Białegostoku i starego  Stowarzyszenia Transgenderowego z Nowego Jorku. Niebywały urok tych kolorowych pałeczek ułożonych promieniście był powodem, dla którego tak różne ciała  uznały je za własny  znak, znakomicie oddający ducha, elementy tożsamości i założenie dotyczące pożądanego postrzegania.  A do tego olbrzymie kwoty płacone za „realizację” tych znaków – zresztą kwoty w takich zabawach w logo zazwyczaj są olbrzymie, firmy je realizujące dziwnie wybierane, umowy zastanawiająco skonstruowane…

         

Czy komukolwiek – np. władcy jakiegoś miasta -  przyszłoby do głowy  kazać zaprojektować, wykonać  most  na  znanej rzece przepływającej przez centrum tego dużego miasta osobom, które zostały desygnowane do  komisji planującej  i opiniującej projekty tegoż mostu   w dość przypadkowy sposób?  I jeśli jeszcze  wśród nich byłaby tylko  jedna osoba, która jest inżynierem z wykształcenia, a przedstawiane projekty – autorstwa biura projektowego, które nie wiadomo dlaczego  i jak zostało wybrane  przez włodarzy miast – byłyby poddawane pod głosowanie tejże komisji… Nie,  tak dziwacznego sposobu na projektowanie, powstawanie mostu nawet nie można sobie wyobrazić – ze względu na zdrowy rozsądek włodarzy miast,  dbających o pomyślność  tegoż miasta,  w trosce o bezpieczeństwo tych, którzy  z tego mostu będą korzystać, ze względu na poczucie odpowiedzialności tejże komisji. No cóż, na budowie mostów zna się niewielu, na wymyślaniu „ lóg”  wszyscy – no bo cóż to trudnego wymyśleć jakieś patyczki, kolorki, literki? Nie to, co projekt mostu!

 I może dlatego o zawalonych , pokracznych mostach słyszy się rzadko,  a o dziwacznych znakach czy logotypach – w powszechnej opinii nazywanych logami -  słyszy się często. 

 

 

9 komentarzy nt. „Zabawa w wymyślanie logo

      1. Adam Czarnecki

        To krótko i subiektywnie plusy i minusy proponowanego nowego znaku PG, które jako pierwsze mogą się nasuwać:

        Plusy:
        + nawiązanie do dotychczasowego logo, a tym samym też do Gdańska,
        + monochromatyczne i proste w formie, a zatem bezpieczniejsze w reprodukowaniu,
        + pozbycie się z logo dewizy (mało kto ją kojarzy, a i jej znaczenie wydaje się czysto symboliczne i nastawione na powojenne zatarcie korzeni PG).

        Minusy:
        – mało oddaje charakter instytucji, którą reprezentuje (może poza „pikselowatością”),
        – mniej „nobliwe” w porównaniu z dotychczasowym godłem,
        – bez napisu „POLITECHNIKA GDAŃSKA” sprawia wrażenie niedomkniętego.

        Odpowiedz
    1. Anonim

      Uderzające podobieństwo to może za dużo powiedziane, bo tarcza herbowa w objęciach lwów jest dość częstym motywem, ale …
      W najnowszym numerze PISMA PG jest parę wypowiedzi dotyczących tegoż dzieła – dzieła na PG, nie w Oxfordzie, trochę o kulisach powstania, trochę o dobrych praktykach i zasadach tworzenia tożsamości wizualnej.
      EWA Hope. .

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

AlphaOmega Captcha Classica  –  Enter Security Code
     
 

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>