O szkodliwości spacerów




   Okres międzyświąteczny sprzyja lenistwu, rekreacji i spotkaniom towarzyskim. W ramach tych dwóch ostatnich wybrałyśmy się na spacer  – gdzieżby indziej – nad morze.

Na skraju parku Reagana niespodzianka: solidny cokół a na nim … krępy osobnik – raczej ze sporą nadwagą –  w niedbałej pozie, przyodziany w pasiastą bluzę i gacie.  Szerokie, szare gacie sięgające kolan. Ki diabeł? Toż to Gaciarz, Gaciarz Nadmorski, śmiejemy się próbując sklasyfikować cudaka jako rara avis.  Niestety, to nie  avis, a już zupełnie nie rara. Pomnik rzeczywiście dość udatnie oddaje podobieństwo do rozpowszechnionego – szczególnie latem – osobnika, zaludniającego nasze wybrzeże, ale też  obficie występującego w innych częściach kraju, od Bałtyku po Tatry.  Sterczący brzuch,  niezobowiązujące gacie noszone na wszelkie okazje – od plaży, poprzez sale uczelniane po sale koncertowe,  bezkształtna bluza. .. Luz, bezpretensjonalność i  kompletna ignorancja podniesiona do rangi zalety. Na cokole napis : powiew wolności.

Zadumałyśmy się nad takim powiewem wolności…  Gdzie jemu do słynnej francuskiej wolności wiodącej lud na barykady…  Francuskie ucieleśnienie wolności co prawda też  jest niedbale ubrane – ale toż to z nadmiaru emocji i  pragnienia realizacji wyższych celów lekko obsunęła się  suknia ukazując zgrabne damskie ciało.

 Wygląda na to, że nasz gdański  powiew wolności  to apoteoza owych gaci jako stroju  na wszelkie okazje, to stanowcze NIE dla stroju dbałego i stosownego do miejsca i okazji, to sprzeciw wobec konwenansów i zasad.  Oj, nie o taką wolność nam chodziło…

Dalej  w nadmorskiej zieleni  też jest „wolnościowo” – wolność artystycznych aktów twórczych głównie. W pięknych okolicznościach przyrody wzmiankowanego parku poumieszczane są  przedziwne kompozycje artystyczne – nieopodal  krzaczka coś, co przypomina białą dziurę okrągłą, dalej czarną dziurę prostokątną, trzy różnokolorowe stożki… Cóż, de gustibus…. Na Gaciarza gdzieś w krzakach i bez piedestału można by też machnąć ręką, ale powiew wolności, zwłaszcza w naszym mieście, miał dla nas dotąd piękniejszą postać.

Ewa Hope

Ewa Jurkiewicz-Sękiewicz

2 komentarzy nt. „O szkodliwości spacerów

  1. Piotr Dominiak

    Trzeba się cieszyć, że to tylko”Powiew wolności”. Gdyby to były np. „Wichry wolności”, albo nie daj Boże „Tajfun wolności”, nawet bluza i gacie by się nie ostały.
    Piotr Dominiak

    Odpowiedz
    1. Anonim

      Myślę, że żadne wichry ani tajfuny nie pozbawią Gaciarza jego jestestwa. Gaciarz bez gaci? Niewyobrażalne. Ale taki Neptun, to i owszem…
      Ewa Hope.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

AlphaOmega Captcha Classica  –  Enter Security Code
     
 

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>