Link do prawdy

   Mówi się, że jesteśmy tym, co jemy. W dobie Internetu powinniśmy raczej mówić, że jesteśmy tym, jak  i co piszą o nas w Internecie.

 Dziwaczna przygoda przydarzyła się pisarce Joannie Bator*. Otóż pisarka odkryła, że w Wikipedii jest podana  data jej urodzin różna, od tej faktycznej. Pisarka próbowała najpierw  poprawić ten błąd – bezskutecznie, a potem dojść do źródeł tej pomyłki, ale okazało się to też niemożliwe. Z jednej strony link do drugiej strony – z błędem  w dacie, tam kolejny link – też do błędnej informacji i …. No właśnie, a link do prawdy gdzie jest? A jak jeszcze uświadomimy sobie, że nic z Internetu nie znika, zawsze gdzieś jest to, co ktoś gdzieś umieścił, to właściwie nie mamy żadnych szans, aby wśród tej masy odnaleźć PRAWDĘ.

   Na spotkaniu z dr Wrońskim, największym polskim tropicielem plagiatów  w nauce padło pytanie o wiarygodność tekstu, w którym znalazły się elementy skopiowane  z innego tekstu, który to tekst był plagiatem. Czy ten ostatni tekst to tez plagiat, czy już nie, ponieważ nie jesteśmy w stanie dojść kto, kogo, kiedy skopiował. Pytanie dlaczego to zrobił już jest nieistotne…

Epoka kopii kopii, prawie prawdy  - simulacrum…

 

*Artykuł o tej dziwacznej przygodzie  "Awatary wierzą tylko w linki", GW nr 275

 

Jeden komentarz nt. „Link do prawdy

  1. Anonim

    Dokładnie tak sobie pomyślałem, czytając felieton J.Bator. Siła sieci jest oczywiście funkcją naszej wiary w to, co tam napisano. A nasza wiara jest, po trosze, efektem naszego lenistwa, niechęci, i braku czasu na sprawdzanie.
    Piotr Dominiak

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

AlphaOmega Captcha Classica  –  Enter Security Code
     
 

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>