Kiełbasa wyborcza

8 maja w Gdańsku odbędą się wybory do Rad Jednostek Pomocniczych. Nazwa dziwaczna może, ale chodzi o rady dzielnic, osiedli, w których pracować będą wybrani właśnie w tych wyborach mieszkańcy. Pracować będą  na rzecz swojej dzielnicy, decydować m.inn o estetyce, usprawnieniach życia codziennego na ulicach, modernizacjach – tych na mniejszą skalę, będą brać udział w dyskusjach o planach zagospodarowania dzielnicy, prowadzić działania integrujące mieszkańców – czyli będą mieć wpływ na  budowanie społeczeństwa obywatelskiego. Praca wykonywana jest społecznie, trudno więc posądzać takie osoby, że są żądni władzy i konfitur  z tym związanych, raczej pasjonaci, którzy nie mogą ścierpieć, że coś może być zrobione,  a robione nie jest…

Aby realizować te zadania, Rady będą miały fundusze – Rada Miasta Gdańska wyasygnowała ze swojej kasy po 4 zł na głowę mieszkańca – czyli trzeba przemnożyć te 4 ZŁ przez ilość zamieszkujących daną dzielnicę osób i mamy wielkość „budżetu” – nie są to kwoty porażające, w innych miastach są większe, ale coś za nie można zrobić.

Rada Miasta okazała się też perfidną – zwiększa stawkę w zależności od frekwencji! A więc – jeśli 8 maja do urn pójdzie 14 – 16% uprawnionych, do kasy dzielnicy wpłynie  o 25% więcej, jeśli wyborców będzie powyżej 16%, dzielnica będzie miała do dyspozycji  6 zł na głowę, czyli 50% więcej!

No, no, ale pomysł… Czy to sprawi, że mieszkańcy popędzą do urn?

Najpierw muszą wiedzieć, że są wybory i gdzie są te urny, a trzeba pamiętać że w tych wyborach kampania jest  robiona i rękoma i za pieniądze tych, którzy do Rad startują, więc raczej skromna – pozostaje Internet , krewni i znajomi królika… A np. Wrzeszcz jest wielką dzielnicą – przeszło 57 tys. mieszkańców,  portal internetowy  jeden – www.wrzeszcz.info.pl więc szybko licząc – obywatelską postawą powinno się wykazać prawie 9200 osób, aby zgarnąć całą pulę. Jak już wyborcy będą wiedzieć  kto jest kandydatem, gdzie jest lokal wyborczy,  to  muszą jeszcze chcieć pójść, no i najtrudniejsze – pójść.

A swoją drogą, ciekawa ta kiełbaska wyborcza  w formie…Wychodzi więc na to, że ta bardziej świadoma część mieszkańców – ci, którzy startują w wyborach i ci, którzy pójdą na nich głosować – poprawi jakość życia tym, którzy palca do tego nie przyłożyli.

Cóż, takie są uroki demokracji.

Jeden komentarz nt. „Kiełbasa wyborcza

  1. Anonim

    Na wstepie przepraszam że pisze nie do tej notki – a odnoszę się do notki o Facebooku czy też Burson-Marsteller.

    Mianowicie uważam że jest to piękny PR – piękny bo skuteczny – czy aby na pewno jesteśmy przekonani o tym że taka ‚afera’ jest prawdziwa? A może to właśnie jest metodą zastosowaną w tym przypadku ? Dziś mało kto gra do końca fair, myślę że warto się nad tym zastanowić.

    Robiąc małe podsumowanie:

    Firma od PR nie ucierpi na tym.
    Media także nie dostaną po głowie, przecież to one podały o rzekomych próbach manipulacji (ba! zwiększa zaufanie odbiorców do przekazywanych informacji – przecież odmówili podawania ‚kupionych artykułów’)
    Facebook, szkoda nawet czasu na rozmyślanie o tym czy ten ‚problem’ ich dotknie – nie ma takiej możliwości by odczuli poważne skutki.

    Ciekawostka:
    Nie tak dawno całkiem duży problem z przechowywaniem danych miało SONY – jeśli jakimś cudem udało się takiej informacji zbiec przed Pani wzrokiem – polecam sprawdzenie informacji o problemach Sony Network oraz o tym jak zachowali się wobec swoich klientów

    Pozdrawiam z jakże słonecznego dziś Gdańska.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

AlphaOmega Captcha Classica  –  Enter Security Code
     
 

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>