Informacja na wagę złota*

Czy kiedyś zastanawialiście się Państwo nad sensem tego powiedzenia? Czy informacja jest rzeczywiście tak cenna, że ma parytet w złocie? Dlaczego w takim razie wszelkiej maści władze tak rzadko o tym pamiętają? Faktem jest, że wielcy władcy o tym pamiętali – choćby Napoleon, który  wypowiedział te znamienne słowa: „trzy nieprzychylne gazety są groźniejsze niż tysiąc bagnetów”, a które przytacza McLuhan  - wielki znawca i autorytet  w dziedzinie komunikowania masowego i mediów – w  książce  Zrozumieć media.

Naszej Alma Mater przydarzyły się właśnie te trzy nieprzychylne gazety – media raczej, za przyczyną tych nieszczęsnych trzech minut. Swoją drogą, czy zasłużenie …Nie bronię pomysłu 48 minutowych zajęć, ale ten przypadek pokazuje, czym są media i jakie informacje mają szanse zaistnieć  w nich.  Na PG miały miejsce bardzo ciekawe wydarzenia, mamy sporo osiągnięć na miarę nie tylko kraju, ale i Europy, ale czy media aż tak się nimi interesowały jak tymi dodatkowymi minutami? Ta śmiesznostka trafiła na pierwsze strony mediów!  Tak właśnie działają współczesne media…

   Informacja – dobrze lub źle skonstruowana, dobrze lub źle zaadresowana, w odpowiednim lub nieodpowiednim czasie wyemitowana – to wiedza bardzo ważna  dla każdego władcy,  mniejszego lub większego – czyli   CO, KOMU, KIEDY – no i DLACZEGO  komunikujemy.

 Parę dni temu dyskutowaliśmy z przyjaciółmi o meandrach polskiej rzeczywistości i stwierdziliśmy, że tak naprawdę nie jesteśmy nie tylko w stanie zająć stanowiska, wyrazić swojego poglądu ale i niestety – podjąć życiowych decyzji –  właśnie z braku odpowiednich INFORMACJI. Politycy spierają się w kwestii sposobu zmniejszenia długu publicznego,  wysokości składki OFE, ale czy MY mamy  odpowiednie informacje, aby opowiedzieć się po jednej ze stron sporu?  Dyskusja Balcerowicz – Bielecki jest niesłychanie hermetyczna i przeznaczona tylko dla koneserów – dla tych, co jeszcze czytają, a jak Państwo wiecie,  tych jest w Polsce mniejszość…A i nawet ci nie do końca wiedzą, jaka jest istota sporu.

 Każdy sensowny polityk, zanim zaprezentowałby społeczeństwu tak ważne decyzje dotyczące ich przyszłości, najpierw przeprowadziłby:

po pierwsze:  badania społeczne,

po drugie: konsultacje społeczne,

po trzecie: z pomocą fachowców [ czytaj: specjalistów public relations] zbudowałby strategię komunikacyjną, czyli co komunikujemy, komu, kiedy, a na  pytanie  „dlaczego” trzeba by odpowiedzieć na samym początku, czyli co jest celem całego procesu komunikacyjnego. No właśnie, procesu, ponieważ takie kampanie  ani  nie opracowuje się w tydzień, ani nie przeprowadza w parę dni.

I po czwarte – przeprowadziłby taką kampanię informacyjną. Każdy [ no, większość, żeby nie przesadzać z tym optymizmem] członek społeczeństwa oczekuje informacji i każdy powinien ją otrzymać – taką, która mu wyjaśni, pomoże. W sposób dla niego odpowiedni, zrozumiały,kanałami komunikacyjnymi, za sprawą których ta informacja ma szansę dotrzeć do niego, bo jeden czyta Wyborczą, drugi Fakt, trzeci tylko siedzi na Facebooku, a czwarty buduje swoją wiedzę o świecie na podstawie tego, co Goździkowa powie.

No i właśnie, a do takich działań sam rzecznik prasowy nie wystarczy, on jest tylko  takim bramkarzem na boisku piłkarskim – przyjmuje na siebie uderzenia dziennikarzy, ale wspiera go cała drużyna piłkarska.

A pani Katarzyna Żelazek – ostatni rzecznik PG – była często nie tylko bramkarzem, ale i obrońcą, napastnikiem i  wszystkimi tymi, którzy  uganiają  się po murawie w kolorowych majtkach…

 

* Kolejny tytuł ze złotem o słusznej wadze  w tytule… Ale to nie plagait!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

AlphaOmega Captcha Classica  –  Enter Security Code
     
 

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>