Kto nam robi wodę z mózgu?

classid="clsid:38481807-CA0E-42D2-BF39-B33AF135CC4D" id=ieooui>

 

W czwartym , styczniowym numerze Wprost  [ nr 4/2011] jest  felieton Skiby –  zatytułowany „Popgłupota”, w którym autor przyjrzał się naszemu życiu społecznemu, na które to życie przemożny wpływ mają media. No i się wkurzył, tak jak i ja po ostatnim, zmasowanym ataku hipokryzji mediów.

Olbrzymi wpływ mediów na sposób postrzegania przez nas świata to konstatacja  powszechna i banalna, ale ile w działalności mediów jest kreacji tej rzeczywistości, to już inny problem.

Plagą polskich mediów jest bardzo dokładne wymieszanie informacji z reklamą. I nie sposób odnieść wrażenia, ze są to działania celowe -  a nuż ktoś nie zorientuje się, że czyta/słucha/ogląda  reklamę, a nie tekst odredakcyjny czy informację dziennikarską…A przecież wszelkie dokumenty regulujące działalność mediów tego zabraniają – np. Kodeks Etyki Dziennikarskiej SDP 1.Informacje należy wyraźnie oddzielać od interpretacji i opinii. 2.Informacje powinny być zrównoważone i dokładne, tak by odbiorca mógł odróżnić fakty od przypuszczeń i plotek, oraz powinny być przedstawiane we właściwym kontekście i opierać się na wiarygodnych i możliwie wielostronnych źródłach.”                                                                                                                                                      W dokumencie Misja Mediów Regionalnych oraz Karta redaktora naczelnego są zapisy takie: 1.2. Materiał prasowy nie może wprowadzać czytelnika w błąd ani go oszukiwać, także co do sposobu i okoliczności powstania danego materiału.”
1.3. Informacje powinny być wyraźnie oddzielane od opinii i komentarzy redakcyjnych. Czytelnik powinien móc rozróżnić, które ilustracje mają charakter dokumentalny, a które symboliczny.
W Karcie Etycznej Mediów jako pierwszy zapis zaproponowano zasadę prawdy – „co znaczy, że dziennikarze, wydawcy, producenci i nadawcy dokładają wszelkich starań, aby przekazywane informacje były zgodne z prawdą, sumiennie i bez zniekształceń relacjonują fakty w ich właściwym kontekście, a w razie rozpowszechnienia błędnej informacji niezwłocznie dokonują sprostowania” .

 Wszystkie te dokumenty zwracają uwagę na konieczność dokładnego oddzielania informacji od komentarzy, faktów od przypuszczeń, a więc też reklamy od treści dziennikarskich. A co nam serwują media? Skiba podaje przykład  ostatnich paru dni, w których odbywała się intensywna promocja  w RMF FM filmu „Och Karol 2”, co w zderzeniu z informacją – równie często powtarzaną na antenie  - o beatyfikacji Jana Pawła II – ten film „słuchaczom mógł w efekcie takiego połączenia kojarzyć się z nową polską komedią o beatyfikacji papieża”. Śmieszne? Idiotyczne? Karygodne?

Konia z rzędem temu, kto w Newsweeku  – nr 5/2011 na stronach umieszczonych po stronie 47, a numerowanych dziwacznie, bo cyframi rzymskimi  od I do VII odpowie prawidłowo na pytanie czy to jest artykuł, czy reklama. Newsweek zresztą nie ma w zwyczaju opatrywać napisem ”REKLAMA” testów całostronicowych  - nawet  o tym oficjalnie informuje.

Czy zawsze w związku z  brakiem tego napisu  odróżnimy reklamę od tekstu odredakcyjnego? Każdorazowo mamy bawić się w Sherlocka Holmesa i z lupą  w ręku porównywać wielkość czcionki, jej krój, kolor, sposób numerowania stron, czy odcedzać dźwięki z radia  i zastanawiać się, czy informacje jakie usłyszeliśmy to efekt umów sponsorskich czy prac dziennikarzy z serwisów informacyjnych?

No to daję drugiego konia – z rzędem oczywiście – dla tych, którzy w noworocznym numerze tegoż pisma zorientują się, że tekst następujący po stronie 36, o Katowicach i jego przyszłości z dużą ilością informacji, adresów stron www to … no właśnie, co to jest? Artykuł do wglądu u mnie, p. 707.

 

6 komentarzy nt. „Kto nam robi wodę z mózgu?

  1. Anonim

    co do pytania pierwszego. Numerowany jest dziwacznie, ponieważ jest określony mianem „dodatku”. Niestety nie jest to dodatek autonomiczny tak jak „dodatek kobieta” tylko istniejący wewnątrz gazety co może irytować.

    Jeśli chodzi o jego treść to wydaje mi się że to artykuł, chociaż gloryfikowanie Skody na stronie „V” może być sygnałem do tego że jest to artykuł sponsorowany. Czy sponsorowany, czy nie – jest to artykuł określany mianem dodatku.

    Jeśli chodzi o wspomniany film „Och Karol 2” to ciekawi mnie podejście samego Adamczyka do tej kwestii. Skojarzenia bowiem nasuwają się same. Być może skusiła go perspektywa pracy z taką ilością pięknych kobiet. Wydaje mi się, że powinien jednak zastanowić się nad słusznością jego osoby w roli tytułowej.

    co do oddzielania faktów od komentarzy to wydaje mi się że istnieje. oglądając Fakty, Wiadomości, Informacje, Panoramę czy jeszcze coś innego ciężko spotkać się z subiektywnymi komentarzami samych dziennikarzy. Co innego jeśli chodzi o programy „pseudoinformacyjne”.

    Wiemy, że media kreują rzeczywistość. Pozostaje nam tylko zaufać naszej inteligencji i starać się odróżniać fakty od domysłów i prawdę od poglądów. Ważne by być w stanie samemu dokonać oceny.

    P.G.

    Odpowiedz
    1. Anonim

      Ten „autonomiczny dodatek” to oczywiście reklama – powierzchnia, za którą zapłacono i umieszczono to, na co miał ochotę ten, kto zapłacił. Nie mam nic przeciwko reklamom, natomiast sprzeciwiam się karygodnej praktyce braku oznaczania takich tekstów jednoznaczną informacją, że to reklama. Brak takiego oznaczenia jest oczywistym wprowadzaniem w błąd odbiorców – tak jak dała się wyprowadzić na manowce Pani podpisująca się Studentka PG. Problem w tym, że we współczesnym świecie nie jesteśmy w stanie sami dokonać takiej obiektywnej oceny – nie mamy po temu ani narzędzi, ani możliwości: Czy jesteśmy w stanie oddzielić prawdę od fałszu, informacje od mniemań, opis stanu faktycznego od wizji – choćby w kwestii funduszy OFE, o których tak dużo mówi się w polskich mediach? Pisze o tym Piotr Dominiak na swoim blogu.
      Niestety, media zbyt dosłownie potraktowały nazwanie ich czwartą władzą…
      A w kwestii Adamczyka. No cóż, trudno skazywać aktora na powielanie przez całe życie jednej roli, trudno oczekiwać, aby swoje życie podporządkował takiej roli Proszę sobie wyobrazić, jak musiałoby wyglądać życie aktorów, którzy wcielili się w postać Kuby Rozpruwacza, Stalina czy Judasza…

      Odpowiedz
      1. Anonim

        Nie chodziło mi o powielanie roli, tylko zbieżność imion.

        Poza tym… Jeżeli, ktoś zagrałby Kube Rozpruwacza, a następnie Kubusia Puchatka w wersji filmowej to uznałbym to za zabawne i docenił kunszt aktora, który sprawdził się w dwóch, tak odmiennych rolach. Nie uważam, że Adamczyk nie powinien brać tej roli. Chodzi mi tylko o to, że gdyby film nazywał się „Och Andrzej 2″ to nie byłoby żadnego niesmaku. Bo nie chodzi o nic więcej. Tylko właśnie o pewien „niesmak”.

        Wracając do Newsweek’a…
        strona I – „okładka dodatku”

        strona II – artykuł poświęcony ustalaniu wieku samochodu (nie znalazłem w nim oznak reklamy)

        strona III-IV – tabele przedstawiające rzeczywiste parametry i oferty 8 producentów samochodów (W KOLEJNOŚCI ALFABETYCZNEJ – bez wyróżnień) zastanawiać może jedynie fakt czemu nie ma tam bmw, audi, vw, mercedesa czy volvo. Nie przywiązywałbym jednak do tego wielkiej wagi.

        strona V,VII – ranking najczęściej kupowanych aut. Tutaj mozna natknąć się na pewne skłonności autora artykułu, który jednak po gloryfikacji Skody stwierdza, że są one popularne wśród złodziei. Kolejność jednak nie jest ustalana przez autora tylko jest określona ilością sprzedanych egzemplarzy. Oceny poszczególnych modeli wydają się być miejscami subiektywne, ale nie mam pewnosci czy były „sponsorowane”.

        strona VI,VIII – całostronicowe reklamy, które wyglądają jak reklamy i wiemy, że to reklamy

        Podsumowując – Nie traktuje tego „dodatku” jak reklamę. Na tych paru stronach jest tylko pare oznak subiektywności, które mogły wynikać z oceny autora. Niektóre ze stron w ogóle nie mają znamion reklamy. Dziwi mnie zatem sformułowanie „oczywiście reklama”.

        P.G.

        Odpowiedz
        1. Anonim

          W kwestii ” Och Karol 2″ – nie mógł się nazywać inaczej, bo to niejako remake filmu „Och Karol” sprzed wielu, wielu lat… A w kwestii stron w Newsweeku – najlepiej sprawdzić u źródła, napisać do redakcji. Szybko odpisują…
          Ewa Hope.

          Odpowiedz
  2. Anonim

    Wydział Zarządzania i Ekonomii, wszystko działa pięknie, aż ręce same składają się do oklasków, ale stare problemy pozostają nierozwiązane. Potrafimy się chwalić, a czy potrafimy przepraszać?

    Według Regulaminu studiów stacjonarnych i niestacjonarnych – obowiązującego od roku akademickiego 2010/2011 : „(…)§ 4.
    1. Co najmniej 3 dni przed rozpoczęciem każdego semestru dziekan ogłasza wykaz
    przedmiotów obowiązujących dla poszczególnych lat studiów oraz szczegółowy rozkład
    zajęć dydaktycznych wraz z nazwiskami osób prowadzących zajęcia. (…) ”
    Na wydziale ZiE rozkład zajęć pojawi się kilka godzin przed rozpoczęciem nowego semestru. Czy jest to normalne? Jak ustosunkują się do tego władze wydziału? Opóźnimy rozpoczęcie nowego semestru? Ktoś przeprosi studentów za taki opóźnienie? A może osoba odpowiedzialna za PR naszego wydziału zabierze w tej kwestii głos?

    Remi

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

AlphaOmega Captcha Classica  –  Enter Security Code
     
 

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>