Ściąganie – problem moralny czy prawny?

Rzeczywiście, podstawy dobrych manier i fundamenty systemów wartości budują rodzice – taka ich rola –  w przekonaniu, że na tych fundamentach dziecko samo już zbuduje własny dom. Im fundamenty mocniejsze, tym większa szansa na solidniejszy dom… Zajęcia  z etyki ani nie zastąpią tych fundamentów, ani ich nie zbudują – na uczelnie przychodzą już dorośli ludzie. Jedyne, co mogą takie zajęcia, to wskazać na dylematy etyczne  w życiu zawodowym, społecznym, analizować motywy, skutki czynów, wskazywać na ważność świadomości etycznej w relacjach międzyludzkich.
Ściąganie, plagiaty są częścią szerszego problemu społecznego, postrzegania siebie w tym społeczeństwie.

Czym jest poczucie honoru, godności?
Czasem na kolejnym kolokwium, już znużona tą zabawą w kotka i myszkę – kto kogo przechytrzy, podejdzie, oszuka, mówię do studentów, że takie działania są poniżej godności – ich, bo zakładam, że wszyscy są oszustami, mojej – bo muszę zachowywać się jak pies gończy, więc niech oni spokojnie piszą, a ja spokojnie będę sprawdzać kolokwia poprzedniej grupy.

Czasem   rzeczywiście  odwołanie się do godności pomaga…

Czy system kar, ich konsekwentne stosowanie odstraszy  plagiatorów i potencjalnych ściągaczy? Nie bedą tego robić ze strachu przed karą? A jak zaniedba się na moment stosowania kar to znowu powrócą do starego procederu?   Nie ściąga się ze strachu przed karą czy dlatego, bo ma się świadomość, że tak nie powninno się robić? Czy strach jest dobrym motywem wyborów moralnych?

 Ps Polecam kontrowersyjny artykuł w najnowszej Polityce  – z dnia 29.01.2011 " Ignorancja w służbie obłudy" – o lekcjach etyki w szole i w Tygodniku Powszechnym – pierwszy w tym roku numer z dwoma artykułami o pladze plagiatowania – z porażajacymi danymi – "1/3 prac dyplomowych  powstaje z naruszeniem norm etycznych",   firma Plagiat pl wspólpracuje tylko z 50 szkołami  publicznymi – z 450 iistniejacych uczelni. http://tygodnik.onet.pl/30,0,57372,szkola_sciagania_iprzeklejania,artykul.html

4 komentarzy nt. „Ściąganie – problem moralny czy prawny?

  1. Anonim

    Ściąganie to problem moralny i prawny, oba aspekty są jednakowo ważne dla uczelni. I mnie towarzyszy zakłopotanie, kiedy studentom, osobom dorosłym, przypominam o bezwarunkowej samodzielności w wykonywaniu wszelkich prac – tych pisanych na uczelni i przygotowywanych poza nią. Wiem, że wielu studentów to zażenowanie rozumie.
    Dlaczego ściągają?Odeślijmy do lamusa winy zaborców i PRL-u. Przyczyn jest wiele, z pewnością jedną z nich jest pragnienie „przechytrzenia” przez uczniów podstawówek i gimnazjów sieci testów, których wyniki w zbyt dużej mierze decydują o przyszłym losie młodzieży (trafienie do klas profilowanych, lepszych lub gorszych liceów). Rodzice i nauczyciele nie mogą pozostać tu obojętni. A na uczelniach? Niby wszyscy narzekamy, a unikamy otwartych debat na temat nieuczciwości studentów czy nauczycieli akademickich. A przecież upragnionej relacji mistrz-uczeń nie da się zbudować w atmosferze wzajemnej nieufności.

    Ewa Jurkiewicz

    Odpowiedz
  2. Anonim

    Moralny, Pani Ewo, moralny…
    Przecież ściąganie to element normalnego zachowania w szkole, coś tak na miejscu, jak dzwonek na przerwę. Przecież żaden nauczyciel w gimnazjum czy liceum nie każe powoływać się na źródła, gdy zleca przygotowanie uczniom prezentacji (a zleca coraz częściej). Przecież zdarzają się w polskiej telewizji (choć nie w publicznej – przynajmniej na razie) teleturnieje, w których fabułę wplecione są opcje dla gracza takie, jak ściąga, gotowiec, etc. Wsio normalno, chciałoby się powiedzieć. Póki ten rodzaj zachowań będzie postrzegany jako coś normalnego, nie ma szans na samoistny zanik zjawiska. A strach przed kontrolą, o którym Pani pisze, jest na chwilę obecną jedynym chyba rozwiązaniem, choć przecież – tak naprawdę – to tylko pseudorozwiązanie.
    Krzysztof

    Odpowiedz
  3. Anonim

    Nie da się ukryć, iż ściąganie w polskich szkołach, na każdym etapie kształcenia jest dosyć dużym problemem, z którym mało który nauczyciel czy też wykładowca potrafi sobie poradzić.
    Z własnych obserwacji i doświadczeń mogę powiedzieć, że proceder ten jest tym większy i przybiera mniej subtelne formy im prowadzący zajęcia ma mniejszy autorytet, a co za tym idzie uczniowie/studenci odczuwają mniejszy strach przed możliwymi konsekwencjami swojego nieuczciwego zachowania.

    Studenci nie obawiają się ściągać, bo jedyne co w większości przypadków im grozi to upomnienie od wykładowcy. Rzadko kiedy próby ściągania kończą się dla studenta zakończeniem zaliczenia/egzaminu oceną negatywną. Owszem zdarza się, że oceny są obniżane, natomiast jestem zdania, że jest to tylko półśrodek.
    Niestety chyba na każdej uczelni i na każdym kierunku pojawia się dosyć spore grono tak zwanych cwaniaków, dla których innego sposobu na zaliczenie jak ściągnięcie nie ma.
    Przykre jest to, że zdecydowana większość studentów sama przyzwala na ściąganie, a właściwie można powiedzieć, że mało jest studentów którzy odważyli by się na sprzeciw w takiej sytuacji.

    Ogólnie rzecz biorąc problem ten jest tak mocno zakorzeniony w mentalności studentów, że wymaga on gruntownej edukacji i naświetlenia tego problemu … a poza tym dużej konsekwencji i świadomości samych wykładowców.

    Student PG

    Odpowiedz
  4. Anonim

    Ściąganie jest problemem moralnym – jest jakby rodzajem oszustwa i kwintesencją cwaniactwa. Jemu winni nie są tylko studenci (główni wykonawcy), ale w dużej mierze także i wykładowcy, którzy często sami „prowokują studentów” do takiego zachowania.
    Większość udaje, że nie widzi ściągających… a jak już zobaczy to konsekwencje są nikłe – piszemy w terminie poprawkowym. Do tego czasu da radę albo się nauczyć materiału tudzież lepszej techniki ściągania. Kolejnym czynnikiem jest niesprawiedliwość oceniania prac pisemnych, egzaminów tudzież projektów – ja często spotykałam się z oceną ponad 100 stronicowego projektu w 5 minut, kiedy to prowadzący oglądał obrazki lub wystawiał ocenę proporcjonalną do ilości stron, mimo zapewnień z początku semestru, iż „liczy się treść”.
    Większość studentów myśli sobie wtedy „po co mam pracować sumiennie, starać się skoro kułam 3 dni i dostałam 4, a koleś imprezował, zrobił sobie ściągę i ma 5.” Ktoś by pomyślał, że to dziecinne, bo w studiach chodzi przecież o zdobywanie wiedzy… ale dobre oceny otwierają drzwi do stypendium! Swoją drogą ciekawe ile procent studentów studiuje dla wiedzy i osobistego rozwoju a ile dla papierka.

    W swoim wywodzie nie twierdzę, że wszyscy wykładowcy tacy są, ale prawda jest taka, że jak chociaż 20% z nich popuści to studenci będą mężnie próbować cwaniactwa u innych. Wszakże ściąganie to niewielkie ryzyko…

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

AlphaOmega Captcha Classica  –  Enter Security Code
     
 

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>