Long way to Shanghai

Przedwczoraj opublikowany został najnowszy ranking najlepszych uczelni świata, znany jako „Ranking Szanghajski”. Polskie uczelnie reprezentowane są w nim nadal śladowo. Chociaż Uniwersytet Warszawski awansował z piątej do czwartej setki, a UJ pozostał na miejscach 401-500.

Poza głównym rankingiem w dodatkowej grupie 300 uczelni znalazły się jeszcze AGH, Uniwersytet Adama Mickiewicza, Śląski Uniwersytet Medyczny i Uniwersytet Wrocławski. W rankingach wg dyscyplin najwyżej na 32 miejscu znalazła się AGH w górnictwie.

Czołówka głównego rankingu zdominowana jest przez uczelnie z krajów anglosaskich. Pierwsza piątka to Harvard, Stanford, Cambridge, MIT, Berkeley. Z naszej części Europy w pierwszej „200” są tylko uniwersytety: Moskiewski, Karola (Praga) i Belgradzki. Nie jest łatwo odrobić dystans w nauce, gdy mamy generalne opóźnienia rozwojowe. To wymaga czasu. Chociaż, gdy popatrzymy na awanse uczelni azjatyckich to można się nabawić dodatkowych kompleksów. Czy to tylko kwestia pieniędzy? Czy może świadomej i konsekwentnej polityki państw tamtego obszaru?

We wszystkich kategoriach/dyscyplinach kraje anglosaskie są na czele. To oczywiście zasługa wysokiej jakości badań, ale wynika to poza bardzo wysokimi nakładami na naukę (publicznymi i prywatnymi), także z  tradycji i doświadczenia. No i z opanowania światowej nauki przez język angielski. Widać to najwyraźniej w naukach społecznych, badania w których są znacznie silniej niż w typowych naukach przyrodniczych, technicznych, matematyce czy fizyce związane z regionalnymi, czy wręcz lokalnymi uwarunkowaniami. Mimo to, w pierwszej trzydziestce jest tylko jeden uniwersytet z nieanglojęzycznego kraju – Uniwersytet Erazma z Holandii (miejsce 30). Wśród 100 czołowych w tej dziedzinie aż 78 to uczelnie z USA, W.Brytanii, Australii i Kanady. Chociaż mała Holandia ma w tej grupie aż 7 uniwersytetów. Ale to też kwestia języka, bo bardzo mało publikacji holenderskich naukowców ukazuje się w języku rodzimym. A u nas już kilkakrotnie byłem świadkiem przy okazji pracy w komisjach habilitacyjnych jak niektórzy członkowie Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów Naukowych zarzucali kandydatom, że nie publikują po polsku! Jeśli takie sygnały dochodzą do młodych badaczy to trudno się dziwić, że jest jak jest.

Trudno nie dostrzec ogromnego awansu uczelni z Chin. Najwyraźniej jest to widoczne w naukach technicznych. W pierwszej setce jest tu 29 uniwersytetów amerykańskich i 27 chińskich. Wśród 200 najlepszych chińskich uczelni jest już więcej niż tych z USA (52 wobec 47). To oznacza, że już niedługo „chińszczyzna” przestanie się nam kojarzyć z tandetą.

W ogóle top rankingu nauk technicznych jest zaskakujący. Na czele MIT, ale na drugim miejscu Uniwersytet Techniczny Nanyang z Singapuru, na czwartym Tsinghua (Chiny), na 5 – King Abdulaziz Uniwersity (Arabia Saudyjska), na 6 – znowu uczelnia z Singapuru, na 9 – Instytut Technologiczny z Harbinu (Chiny).

Centra postępu technicznego przesuwają się na Wschód.

http://www.shanghairanking.com/ARWU2017.html

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

AlphaOmega Captcha Classica  –  Enter Security Code
     
 

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>