Wielka degeneracja

Mój felieton z dzisiejszego „Dziennika Bałtyckiego”:

„Wielka degeneracja” to tytuł książki znanego współczesnego historyka Nialla Fergusona. Podtytuł: „Jak psują się instytucje i umierają gospodarki”. Napisana w 2012 roku, pod wpływem kryzysu z 2008 roku, wydana po polsku w 2017. Nie mając odpowiednio długiego, potrzebnego zazwyczaj historykowi, dystansu do wydarzeń sprzed niespełna 4 lat, Ferguson sięgnął do przeszłości. Zadał pytania podstawowe: dlaczego jedne kraje/regiony rozwijają się szybciej niż inne, dlaczego państwa/gospodarki dobrze rozwinięte i bogate przez długie okresy popadają w kłopoty, niekiedy rozpadają się. Przed nim wielu próbowało znaleźć na nie odpowiedź. Wystarczy wspomnieć znanych polskiemu czytelnikowi Davida Landesa („Bogactwo i nędza narodów”), czy Darona Acemoglu i Jamesa Robinsona („Dlaczego narody przegrywają”). O porażkach decydują zazwyczaj sploty przyczyn. Ale nikt nie lekceważy roli, którą dla rozwoju lub regresu społeczeństw mają instytucje, zarówno formalne (m.in. prawo i instytucje je chroniące) jak i nieformalne (np. zwyczaje regulujące zawieranie kontraktów, zachowania polityczne).

Ferguson, na podstawie bardzo bogatego materiału historycznego stawia tezę, że gdy kluczowe dla społeczeństwa i gospodarki instytucje ulegają degeneracji, prowadzi to do kryzysów a czasem do rozpadu. Ważne są nie pojedyncze instytucje, ale ich zestawy, ich spójność i sprawność.

O instytucjach składających się na demokrację Ferguson pisze m.in., że pojęcie „demokracja” obejmuje bez wątpienia ludzi wrzucających karty do głosowania do urn wyborczych, ale na tej podstawie można by twierdzić, że również w krajach takich jak Rosja, czy Wenezuela, gdzie władze ustawodawcze pochodzą z wyboru, a przecież dla każdy widzi, że żadnego z tych systemów nie można określić mianem demokracji. I dalej: „…istotni są – służba cywilna, sędziowie czy rzecznicy praw obywatelskich – którzy dbają o to, by same wybory przebiegały w uczciwy sposób. …Ciało składające się z wybranych przedstawicieli może stanowić byt całkowicie odrębny i suwerenny, jak brytyjski Parlament, …ale może też być bezsilnym gremium potakiwaczy, jak w przypadku niegdysiejszej Rady Najwyższej ZSRR”.

Degeneracja instytucji bywa długim procesem. Tak przebiegało to w przypadku niektórych instytucji kapitalizmu, ale mogą zostać „zdegenerowane” gwałtownymi działaniami (rewolucje, przewroty, nagłe zmiany prawa).

Tak, czy siak, zniszczone instytucje konstytuujące życie społeczne i gospodarcze, nie są w stanie zapewnić stabilnego rozwoju.

Sięgnąłem ponownie po książkę Fergusona obserwując nocne wybryki w naszym sejmie. Upewniłem się, że wypaczanie istoty ważnych instytucji, zawsze kończyło się porażką. Nie tylko tych, którzy do owego wypaczania się przyłożyli. Klęska staje się udziałem całego społeczeństwa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

AlphaOmega Captcha Classica  –  Enter Security Code
     
 

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>