Ekonomia urody

W moim dzisiejszym felietonie w Dzienniku Bałtyckim poruszyłem problem pozornie w ekonomii marginalny. A przecież istotny nie tylko praktycznie. Czy uroda jest lub powinna być czynnikiem różnicującym płace tak jak np. wiedza, umiejętności? Jeśli nawet uznamy, że uroda zależy od losu (wizażystki, kosmetyczki i producenci wszelkiego rodzaju specyfików mających poprawiać nasz wygląd pewnie zaprotestują), a wiedzę i umiejętności możemy nabyć ciężką pracą, to warto zastanowić się nad porównaniem urody i inteligencji ( a może talentów?).

Mądrzejszemu  nalezy płacić więcej niż głupiemu. Inteligentny powinien zarabiać więcej niż ktoś mniej inteligentny. Nie sądzę, by budziło to jakieś wątpliwości. Mądrość, inteligencja, kwalifikacje itd. – to są zasoby, ktore powinniśmy starać się maksymalnie wykorzystywać – w mikro- i w makroskali. Aby to osiągnąć muszą być one właściwie opłacane. W przeciwnym razie ich posiadacze nie będą mieli bodźców do maksymalizacji ich wykorzystania.

A uroda? Czy należy płacić za urodę? Czy piękni powinni zarabiać więcej niż mniej atrakcyjni?

Czy do kosmetyków, chirurgii kosmetycznej, zabiegów spa itp. państwo powinno dopłacać (czy należy je traktować jako dobra publiczne, albo przynajmniej jako dobra generujące efekty zewnętrzne, jak do edukacji lub ochrony zdrowia), czy też – wręcz przeciwnie, powinno tego typu rzeczy i usługi obłożyć wysokimi podatkami (akcyzą), jako dobra luksusuowe, czysto prywatne?

Problem rozważało wielu poważnych ekonomistów, m.in. Robert Barro jeden z najbardziej znanych współczesnych teoretyków, więc i my spróbujmy potraktować go na poważnie.

Ciekaw jestem Waszych, moi szanowni czytelnicy, opinii. Zapraszam do dyskusji!

Piotr Dominiak

9 komentarzy nt. „Ekonomia urody

  1. Anonim

    Piękno to pojęcie względne. I to nie byłby sprawiedliwe podejście – oceniać kogoś w takich kryteriach. Inna sprawa, że i tak już się tak dzieje.

    Europeistka

    Odpowiedz
  2. Anonim

    Akurat dzisiaj miałam rozmowę z przyjacielem, studentem psychologii nt. efektu aureoli. Polega na tym, że osobom, które uważamy za atrakcyjne/przyjemne estetycznie jesteśmy bardziej skłonni nadawać pozytywne cechy, uzdolnienia. Wygląd to przecież jeden z pierwszych bodźców, które oddziałują na nas podczas pierwszego kontaktu. Zazwyczaj dobrze opłacane zawody wymagają wchodzenia w częste interakcje z nowymi ludźmi.

    Już nie wspominając o tym, że ładne białe zęby, gęste włosy, zadbana cera, schludne, dobrze dobrane ubranie, wysportowane ciało świadczą o dobrym stanie zdrowia, zorganizowaniu czasu na rozwój w różnych dziedzinach, pewności siebie.

    Co do łatwości. Moim zdaniem nie jest tak łatwo dobrze wyglądać. Trzeba mieć na to czas, zachować dyscyplinę w zdrowym stylu życia (wysypiać się, uprawiać sport, zrezygnować z używek), mieć poczucie stylu i dobrze gospodarować czasem, aby mieć te pół godziny, godzinę przed wyjściem z pracy na doprowadzenie się do ładu.
    Inny fakt – niektórzy ludzie są atrakcyjni z powodu dobrych genów i nie muszą specjalnie nad tym pracować. Zgoda, jednak inni z kolei mają geny, które warunkują ich lepsze zdolności manualne, analityczne itd.
    Łatwiej jest osobie nieatrakcyjne pójść do profesjonalnej stylistki i nauczyć się być schludnym i zadbanym niż osobie cierpiącej na dyskalkulię czy inne wady wrodzone przeskoczyć samego siebie.

    I w drugą stronę. Nawet ‚grecki bóg’, gdy posługuje się monosylabami nie zostanie przyjęty, czy sowicie wynagrodzono w szanującej się firmie, a człowiek z dysleksją piszący od lat ‚ktUry’ może zostać światowej klasy pisarzem, bo ma lekkie pióro, a ortografię poprawi mu ktokolwiek.

    Odpowiedź:
    Czy należy płacić za urodę:
    TAK, należy płacić za urodę jeśli jest ona czynnikiem wpływającym na wydajność danego pracownika.
    Czy piękni powinni zarabiać więcej niż mniej atrakcyjni?
    TAK jeżeli są od nich bardziej wydajni, NIE jeżeli ich efektywność jest podobna lub efektywność tego drugiego jest wyższa.

    Natalia Chamera

    Odpowiedz
      1. Piotr Dominiak

        Badania wskazują, że faktycznie uroda różnicuje wynagrodzenia nawet w tych zawodach, w których wygląd zewnętrzny nie powinien mieć wpływu na wydajność pracy pracownika.
        Pytanie, czy jest to mniej sprawiedliwe, lub bardziej niesprawiedliwe, niż wyższe wynagradzanie inteligentnego człowieka tam, gdzie de facto inteligencja nie jest najważniejsza. To jeden problem.
        Drugi – może nawet ważniejszy ekonomicznie można sformułować w taki sposób: jeżeli uroda miałaby charakter bezwzględny, to jej wynagradzanie, m.in. skłanianie ludzi by inwestowali w jej poprawę przyczyniałoby się do wzrostu efektów makroekonomicznych (zasób urody wzrastałby), czyli mielibyśmy wzrost PKB.
        Jeżeli natomiast uroda jest względna (p. np. Historię piękna, Historię brzydoty – Umberta Eco) to dążenia by ją sobie poprawić przyniałoby się tylko do innego podziału korzyści z danego PKB, a nie do jego bezwzględnego wzrostu. W takiej sytuacji kosmetyki itp. powinny być obłozone wysokimi podatkami, bo ich uzytkownicy przechwytywaliby część efektów od tych, którzy ich nie używają. Ale poziomu PKB to by nie zmieniało. Może to brzmi skomplikowanie, ale tak to widzą ekonomi ści.
        Aha, i nie ma to nic wspólnego z sprawiedliwością! Ani urodą, ani mądrością/głupotą los/Bóg nie obdarzył nas sprawiedliwie i w związku z tym, nam ludziom, trudno byłoby to skorygować.
        Piotr Dominiak
        Ale czekam na kolejne opinie!

        Odpowiedz
        1. Anonim

          „Pytanie, czy jest to mniej sprawiedliwe, lub bardziej niesprawiedliwe, niż wyższe wynagradzanie inteligentnego człowieka tam, gdzie de facto inteligencja nie jest najważniejsza.”

          Wynagrodzenie zależy od tak wielu czynników (z subiektywną oceną pracodawcy włącznie), że ciężko uznać jaki manewr jest mniej lub bardziej sprawiedliwy. Po jednej stronie szali postawmy naukowca, któremu biznesmen zaproponował współpracę, bo ten poza wiedzą akademicką miał reprezentacyjny wygląd i erudycję. Po drugiej modelkę, która podpisuje kontrakty na sesje zdjęciowe na całym świecie, bo poza aparycją zna 4 języki obce, łatwo dogaduje się z fotografami i jest wyjątkowo zorganizowana. Moim zdaniem nie ma jednej cechy decydującej o sukcesie w danym zawodzie i zależności pomiędzy pracodawcami,pracownikami,klientami jest tak wiele (sympatie/antypatie, uprzedzenia, gusta, czynniki środowiskowe, różnice kulturowe), że uogólnienie za jakie atrybuty płacić więcej, wydaje mi się niemożliwe.

          Drugą kwestię przeczytałam kilkakrotnie z ciekawości i dla lepszego zrozumienia, zastanowiłam się. Nie znam źródeł, o które mogłabym się oprzeć próbując określić charakter urody, więc nie odniosę się.

          Odpowiedz
          1. Piotr Dominiak

            Nie ma wątpliwości, że płace zależą od wielu czynników. Może wyraziłem się nieprecyzyjnie. W tym przypadku, jak w wielu innych kwestiach ekonomicznych, trzeba zastosować zasadę „ceteris paribus”, czyli pozostałe czynniki bez zmian (takie same). A więc, czy przy pozostałych takich samych determinantach wynagrodzeń, uroda powinna różnicować płace.
            I nie chodzi o modelki, aktorów, prezenterów tv, ale o inne zawody np. sekretarki, recepcjoniści, członkowie zarządów, pośrednicy, urzędnicy itp. itd.
            Druga kwestia jest faktycznie bardziej zagmatwana.
            Ale dziękuję za opinię i zapraszam do dalszej dyskusji.
            Piotr Dominiak

          2. Anonim

            Moja odpowiedź na tak zadane pytanie również brzmi nie. Wówczas byłoby to niesprawiedliwe, bo polegałoby tylko na czyimś widzimisię. Z resztą – jakby to wyglądało – mężczyzna pracodawca ocenia urodę mężczyzn kandydatów?

            Europeistka

  3. Anonim

    Zdecydowanie uroda nie powinna być wyznacznikiem płacy.
    Na pewno jednak ładniejszym jest dużo łatwiej załatwić wiele rzeczy :).

    Udało mi się odnaleźć artykuł, który kiedyś czytałam – wg badań w nim opisanych, ludzie inteligentni są również ładniejsi. „In Britain, the study found that men who are physically attractive had IQs an average 13.6 points above the norm while women were about 11.4 points higher.”

    http://www.dailymail.co.uk/sciencetech/article-1347651/Attractive-people-higher-IQs-Beauty-brains-DO-together.html

    Pozdrawiam,
    Ewa

    Odpowiedz
    1. Anonim

      Dbanie o siebie świadczy o cechach charakteru, stąd osoby niewyglądające są postrzegane przed inteligentną większość gorzej.
      Ładni ludzie powinni zarabiać więcej, komunikacja jest bardzo ważna w każdej pracy a schludny człowiek jest lepszym dyskutantem aniżeli zarośnięty typ z przykrótkimi nogawkami, tłustymi włosami i bebzonem.
      Dobre firmy już inwestują w prezencje pracowników – odzież, kursy z kompetencji miękkich itp., karty Benefit to też standard, ogólnie w społeczeństwie rośnie świadomość bycia fit i wyglądania, moim zdaniem dlaczego nie dopłacać do kosmetyków, np. jeśli asystentka zarządu ma codziennie błyszczeć na wszelkie sposoby, dlaczego jej twarz ma błyszczeć bo nie stać jej na dobre kosmetyki – zarząd powinien partycypować w kosztach kosmetyków, asystentka czuje się pewniej w lepszych kosmetykach i czuje się doceniana przez firmę
      To oczywiście kwestia względna, informatyk nie musi być ładny – ma pisać dobre programy, od ich sprzedaży jest handlowiec który już ma być ładny.
      Tym bardziej rzecznik prasowy powinien się prezentować, czego nie można powiedzieć o niektórych trójmiejskich rzecznikach…

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

AlphaOmega Captcha Classica  –  Enter Security Code
     
 

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>